ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

sobota, 5 września 2026

W ciągu kilku dni w obozie Kulmhof, czyli w Chełmnie nad Nerem, zamordowali tych z łódzkiego getta, którzy w niemieckiej nomenklaturze nie byli przydatni - dzieci poniżej dziesiątego roku życia oraz osoby chore

 

Widzę, że dzisiaj w rocznicę Wielkiej Szpery, uaktywnili się na X opętani przez Szatana i próbują nieudolnie relatywizować Króla Chaima I Rumkowskiego. A czy to nie Państwo powinniście się tym zająć 🤔❓❓❓. Mnie to powinni chyba wszyscy nosić na rękach i to nie tylko w Polsce ale i w Izraelu. No dobrze. prof. Szewach Weiss : "Kazali dawać kontyngenty ludzi na roboty poza gettem - dawał. Kazali zmniejszać racje żywnościowe - zmniejszał. Kazali zwiększać wydajność pracy niezależnie od ludzkich ofiar - zwiększał. Kazali sporządzać listy przeznaczonych do deportacji - sporządzał. Kazali za wszelką cenę zachować spokój wśród ludności prowadzonej ku Zagładzie - przemawiał i nawoływał do spokoju. Nawet wtedy, gdy poddali go najcięższej próbie - gdy rozkazali mu osobiście wezwać ludzi, by zgodzili się wysłać swoje dzieci i starców - wyszedł i przemówił. I tego nie wybaczyli mu NIGDY ❗❗❗" Na początku września roku 1942 Niemcy nakazali obkleić getto afiszami z hasłem Allgemeine Gehsperre - powszechny zakaz wychodzenia z domów. W ciągu kilku dni w obozie Kulmhof, czyli w Chełmnie nad Nerem, zamordowali tych z łódzkiego getta, którzy w niemieckiej nomenklaturze nie byli przydatni - dzieci poniżej dziesiątego roku życia oraz osoby chore i stare. 10 000 ludzi. Równe 10 000. Były matki, które w tym akcie bezdusznego okrucieństwa, jaki pozostał na kartach dziejów pod nazwą Wielka Szpera, straciły swoje wszystkie dzieci. Getto zostało psychologicznie ZMIAŻDŻONE. Najpierw zawyło, zwariowało z rozpaczy, potem przycichło. I nigdy nie zdołało się podnieść. Alfred Mostowicz wspominał po latach, że po Szperze, gdy jako lekarz był wzywany nad ranem do nagłych przypadków i słuchał dźwięków łódzkich ulic getta, ze śmiertelnej ciszy, wraz ze wschodzącym słońcem, wydobywał się nagle jedynie miarowy, gęsty stukot trepów ludzi idących do pracy. Szli w milczeniu, w braku słów. W szarości palt, w opuszczeniu głów... Na zdjęciu Dzieci z letniej kolonii w Marysinie, jadą na ŚMIERĆ do SS-Sonderkommando Kulmhof #NiemieckieZbrodnie buycoffee.to/kasjopea

Brak komentarzy: