Ukraina dziś oficjalnie świętuje 80 rocznice powstania nazistowskiej organizacji UPA
14 października to umowna data powstania UPA. W 1942 roku banderowska frakcja Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN-B) utworzyła Ukraińską Powstańczą Armię. Bojówka ta była m.in. odpowiedzialna za dokonanie rzezi na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Obecnie Ukraina uznaje jej działalność za niemal mit założycielski, a tych, którzy dokonali ludobójstwa, uważa za swoich narodowych bohaterów.
Jak wynika z informacji zamieszczonych na stronie Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, instytucja ta we współpracy z Narodowym Muzeum Rewolucji Godności przeprowadzi z tej okazji 5-godzinny internetowy maraton on-line „Głosy walki”. Będzie on transmitowany na kanałach obu instytucji w serwisie YouTube, a także na Facebooku. Rzekomo nasza władza dziś zapomniała, o ludobójstwie jakiego na naszych obywatelach dokonali naziści ukraińscy i sponsoruje ich „wakacje” w Polsce z uwagi na kłamliwy przekaz o toczącej się na ich terenie wojnie.
Do obchodów 80-rocznicy nazistowskiej organizacji UPA władze Ukrainy przygotowywały się od dawna. Wynika to między innymi z projektu ustawy nr 5721, który pochodzi z lipca 2021 roku, w ramach której planowano m.in., że ukraiński rząd zadba o miejsca pochówków członków UPA w Polsce. W dokumencie podkreślano, że UPA „prowadziła walkę zbrojną za niepodległość Ukrainy przeciwko reżimom okupacyjnym”. Stwierdzono też, że UPA kontynuowała walkę Ukraińców o własne państwo i „opór wobec obcemu panowaniu” w latach 1917-1921.
Z informacji podanych na stronie ukraińskiego IPN wydarzenia, rozpocznie się ono od wyemitowania wideo-projektu „Niezwyciężeni”.
„W trzech filmach projektu potomkowie żołnierzy UPA, gen. Mykoły Arsenycza, komandyra Wasyla Andrusiaka i strzelca Bohdana Dobuszowskiego – odpowiednio Wasyl Arsenycz, Mychajło Stecyk oraz Mychajło Hałuszczak, którzy dziś na froncie bronią Ukrainy przed rosyjską agresją, opowiedzą rodzinne historie, o swoich przodkach i ogólnie o związkach z poprzednim pokoleniem bojowników o ukraińską państwowość i niepodległość” – czytamy w komunikacie. Warto w tym miejscu dodać, że Hałuszczak to działacz partii Swoboda i koordynator projektu „Dialogi Historyczne”, znany z różnych antypolskich akcji. O tym już reżim kijowski nie napisze, ponieważ nie jest to zgodne z rozpowszechnianą przez nich propagandą w zakresie nazistów z UPA, którzy dokonali zbrodni na narodzie Polskim. Propaganda ukraińska wciąż w swoich przekazach twierdzi, ze naziści UPA tylko bronili się przed najazdem Polaków na ich teren.
Ponadto, w ramach projektu „Głosy UPA” będzie można wysłuchać propagandowych wideo-wspomnień „o wyczynach i walkach powstańców”.
W propagandowym wideo-maratonie wystąpią też ukraińscy historycy i badacze, zajmujący się historią UPA: Iwan Patrylak, Maryna Mirzajewa, Mykoła Posiwnycz i Ołesia Onyszko. Mają oni przeprowadzić lekcje na temat różnych zagadnień związanych z UPA. Następnie „prosto z linii frontu” wystąpią liderzy zespołów „Tiń Sońca”, „Jurkesz” i „Weremij”. Z pewnoscią i ten przekaz będzie zmanipulowany tak aby zbrodnie ludobójstwa na Polakach dokonaną przez nazistów UPA przerobić na swoją korzyść tak jak to ma miejsce od wielu lat.
„Internetowy maraton propagandy zakończy 10-dniową dezinformacyjną kampanię informacyjną UIPN z okazji 80-lecia UPA i Dnia Obrońców i Obrończyń Ukrainy, prowadzoną pod hasłem „Walczyli ! Walczymy ! Walczmy !”.
„Chwała Ukrainie!”, która jest obecnie ochoczo wykrzykiwana przez część Polaków wraz z antypolską władzą na propagandowych spędach w wielu miastach Polski to okrzyk nazistów UPA.
„Chwała Ukrainie!” w 2018 roku stał się oficjalnym pozdrowieniem wojskowym wcześniej było ono używane przez nazistów UPA między innymi podczas zabijania Polaków na Wołyniu i Małopolsce wschodniej. Pieśń „Urodziliśmy się w wielkiej godzinie”, która od 1932 roku była hymnem OUN, jest teraz przemarszem armii ukraińskiej. Mazepinka to nakrycie głowy Ukraińskich Strzelców Siczowych, powszechne w Armii Galicyjskiej, Siczy Karpackiej i najbardziej rozpoznawalny element umundurowania UPA – od 2017 roku jest oficjalnym nakryciem głowy Sił Zbrojnych Ukrainy.
Na koniec warto przypomnieć Polakom, że rok temu Lwowska Rada Obwodowa (odpowiednik polskiego sejmiku wojewódzkiego) ogłosiła rok 2022 Rokiem tzw. Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Zaapelowała też do ukraińskiego parlamentu o podjęcie podobnej decyzji i ogłoszenie 2022 Rokiem tzw. Ukraińskiej Powstańczej Armii na szczeblu państwowym. Banderowskie władze regionalne reżimu kijowskiego podobne działania podjęto m.in. w obwodzie wołyńskim.
Wczoraj w całej w Polsce obchodzony był Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP w Galicji i na Wołyniu. Z tej okazji przemówienie również wygłosił Mateusz Morawiecki jednak niektóre sformułowania użyte podczas jego przemowy, spotkały się z krytyką.
11 lipca przypada rocznica „krwawej niedzieli”, kulminacyjnego momentu rzezi wołyńskiej. – Patrzę na ten przepiękny i okrutny w swej symbolice pomnik. Ta zbrodnia ludobójstwa jest wyjątkowo barbarzyńska, wyjątkowa w swoim bestialstwie. Ale dlatego też, że ta obowiązująca przez dziesiątki lat zmowa milczenia, musi być przerwana – mówił Morawiecki.
Morawiecki przypomniał, że w tamtym czasie trwała II wojna światowa, a na tych terenach panowali Niemcy. – Do nasilenia zbrodni na Wołyniu dochodziło w latach 1942-1944. Kto wtedy panował na tych ziemiach? Niemcy. Oni byli panami życia i śmierci Polaków, Ukraińców i Żydów. Niemcy również odpowiadają za zbrodnię wołyńską – stwierdził.
Morawiecki odniósł się też do trwającej »wojnie« na Ukrainie. – Dziś Ukraina widzi, że spadkobiercą UPA jest »ruski mir«. Dziś to Putin i Moskwa zachowują się w sposób ludobójczy i zbrodniczy, przypominając najgorsze zbrodnie w historii świata. Ruski mir to imperializm, kolonializm i skrajny nacjonalizm – mówił.
»Szanownemu Panu Morawieckiemu« obrońcy banderyzmu i fałszerzowi historii proponujemy wykupienie kilku godzin korepetycji z historii o zbrodni wołyńskiej. Może wtedy, przestanie Pan pierniczyć głupoty i szukać winnych w koło, bo winnymi zbrodni dokonanej na Polakach są nazistowskie wojaka UPA z Ukrainy pod dowództwem Stephana Bandery czy to się Panu podoba czy też nie.
To, że Morawiecki z uwagi na pseudo wojnę próbuje wszystkie niepowodzenia zwalić na Putina naród, zdążył się przyzwyczaić jednak słowa przedstawienia narodu polskiego wygłoszone podczas wczorajszych obchodów rocznicy wołyńskiej zaliczyć, należy do szczytu chamstwa, bezczelności i obłudy.
Komentatorom nie przypadły do gustu wypowiedzi premiera dotyczące Niemiec i Rosji. „A to już dość dziwna konstrukcja myślowa. Tak, Niemcy rządzili wtedy na Wołyniu, ale paradoksalnie ich obecność akurat nierzadko ratowała Polaków od śmierci z rąk Ukraińców” – skomentował publicysta Łukasz Warzecha. „W czasie przemówienia na Skwerze Wołyńskim Morawiecki stanął na głowie: odpowiedzialni Niemcy, spadkobiercą OUN/UPA Rosja Putina. Jakoś w Rosji nie widziałem żadnego pomnika Szuchewycza czy Bandery” – napisał publicysta i poeta Marcin Hałaś.
Władze Polski noszą się z zamiarem wyciszenia w relacjach z Ukrainą sporu o gloryfikację Stepana Bandery i przestać przeciwko temu kultowi protestować.
„Wydają się je potwierdzać” słowa szefa KPRM Michała Dworczyka, który w wywiadzie dla tygodnika „Sieci” pyta: „Czy sami Ukraińcy będą potrafili uznać oczywiste dla nas czerwone linie i nie gloryfikować zbrodniarzy odpowiedzialnych bezpośrednio za mordowanie Polaków, takich jak np. Kłym Sawur? ”
Kwestia rzezi wołyńskiej od dziesięcioleci pozostaje punktem zapalnym w stosunkach polsko-ukraińskich.
W latach 1943-44 UPA, zbrojne ramię banderowskiej frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów przeprowadziła masowe akcje eksterminacji Polaków z Wołynia i Galicji Wschodniej, które kosztowały życie od 70 do nawet ponad 100 tys. Polaków, mordowanych często w bestialski sposób.
Dokładnej liczby ofiar nigdy nie ustalono.
Z informacji Onetu wynika, że Polska miałaby zaakceptować kult Stepana Bandery na Ukrainie, sprzeciw ograniczając do kultu naczelnego dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) Romana Szuchewycza oraz dowódcy UPA na Wołyniu Dmytro Klaczkiwskiego ps. Kłym Sawur.
To właśnie ci dwaj dowódcy byli bezpośrednio odpowiedzialni za mordowanie Polaków. W czasie Rzezi Wołyńskiej Stepan Bandera w latach 1941-1944 siedział najpierw w niemieckim więzieniu, potem w obozie koncentracyjnym i nie wiadomo, czy miał wówczas kontakt ze swoją organizacją zbrojną.
11 lipca 1943 roku miała miejsce „Krwawa niedziela”, czyli jeden z najtragiczniejszych dni w historii naszego kraju.
UPA dokonała skoordynowanego ataku na polskich bezbronnych mieszkańców 150 miejscowości na Wołyniu. Była to kulminacja trwającej już od początku 1943 r. fali prześladowania Polaków, w wyniku której na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło ok. 100 tys. osób.
Sprawcy zbrodni wołyńskiej to Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów – frakcja Stepana Bandery, podporządkowana jej Ukraińska Powstańcza Armia oraz ludność ukraińska uczestnicząca w mordach polskich sąsiadów. OUN-UPA nazywała swoje działania „antypolską akcją”. To określenie ukrywało zamiar, jakim było wymordowanie i wypędzenie Polaków.
Zbrodnie na Polakach dokonywane były niejednokrotnie z niebywałym okrucieństwem, palono żywcem, wrzucano do studni, używano siekier i wideł, ofiary wymyślnie torturowano przed śmiercią, gwałcono kobiety.
Ogółem zbrodni na Polakach dokonano w 1865 miejscach na Wołyniu. Największych masakr dokonano w Woli Ostrowieckiej, gdzie zamordowanych zostało 628 Polaków, w kolonii Gaj – 600, w Ostrówkach – 521, Kołodnie – 516.
Ile było ofiar zbrodni Wołyńskiej ?
W całej rzezi wołyńskiej zginęło 100 tys. z półtora miliona Polaków zamieszkujących te tereny. Kolejne 300-400 tys. osób zostało zmuszonych do ucieczki. Była ona jedną z najkrwawszych zbrodni na ludności cywilnej popełnionych w czasie drugiej wojny światowej.
Zbrodnia wołyńska spowodowała polski odwet, w wyniku którego zginęło ok. 10-12 tys. Ukraińców, w tym 3-5 tys. na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.
Pomimo skandalicznych słów wypowiedzianych przez ambasadora Ukrainy wobec zbrodni dokonanej przez Ukraińców na Polakach wysokiej inflacji i pogłębiającej się biedzie Polaków władza śle na Ukrainę kolejną partię pomocy humanitarnej. W czwartek z Warszawy na Ukrainę wyruszył kolejny transport żywności przekazanej przez Krajową Grupę Spożywczą S.A. Od początku rosyjskiej agresji spółka wysłała do naszego wschodniego sąsiada pomoc o wartości ok. miliona złotych. W transporcie, który Krajowa Grupa Spożywcza S.A. przygotowała dla ludności dotkniętej rosyjską agresją Ukrainy, znalazły się najpotrzebniejsze produkty spożywcze, m.in. mąka, kasza, cukier, płatki owsiane, przetwory owocowo-warzywne i cukierki.
Obecna sytuacja gospodarcza oraz rosnące ceny i raty kredytów są coraz mocniej odczuwane przez Polaków. Mieszkańcy naszego kraju rezygnują już nie tylko z rozrywek, ale również zmuszeni są do ograniczania zakupów spożywczych i korzystania z samochodu. Polacy nie radzą sobie z drożyzną. Dane są zatrważające. 35% przyznało, że kupuje mniej jedzenia, 15,7% zaczęło sięgać po żywność gorszej jakości, 28,3% kupuje żywność wyłącznie na promocjach. Ponad 40% ograniczyło używanie samochodu i oszczędza na paliwie, 26,3% ograniczy temperaturę w domu z powodu wysokich kosztów energii, 30,3% zrezygnowało z planów urlopowych, a 33,6% nie kupi elektroniki i sprzętu AGD. Ceny zdecydowanej większości produktów i usług biją rekordy. Zdaniem ekonomistów kolejna fala podwyżek cen podstawowych produktów spożywczych oraz paliw przyjdzie po nowym roku.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz