ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

czwartek, 10 lipca 2025

KADRA DOWÓDCZA UPA = NAZISTOWSCY KOLABORANCI

 Sympatycy Stowarzyszenia Suozun


W grudniu 1946 r. banderowskie gestapo, czyli SB OUN, uznało za konieczne przesłuchać 5 „podoficerów” UPA z sotni nr 95. Gdyby uznać tę piątkę za losowo wybraną próbę statystyczną, to wynik „daje do myślenia”; wszyscy, 100 procent, byli nazistowskimi kolaborantami, 3 policjantów Ukrainische Hilfspolizei, 2 SS-manów z dywizji SS „Galizien”.
5 UKRAIŃSKICH ŻYCIORYSÓW
Odnosząc się do propagandy banderowskiej, głoszącej, że oni „walczyli o wyzwolenie Ukrainy”, trzeba przyznać, że największe „sukcesy” mieli w „wyzwalaniu” Ukrainy od Żydów.
Można te życiorysy Ukraińców, ukraińskich policjantów Hitlera i wojaków UPA, czytać „nie zauważając” ludobójczych, kolaboracyjnych okresów w latach 1941 – 1944. Ale my nie musimy dbać o karierę, awans, granty, bać się zmarszczonych brwi przełożonych i rządzących, „zwichnięcia” kariery – możemy pisać prawdę.
DOŁY ŚMIERCI, KOMORY GAZOWE I KREMATORIA
Gdyby ci Ukraińcy mieli choć odrobinę sumienia, to w koszmarach sennych trzech dręczyłyby krwawe wizje dołów śmierci wypełnionych żydowskim ofiarami, czwartego nigdy nie opuściłby koszmar dymiącego krematorium w Dachau. Piątemu tylko stan zdrowia nie pozwolił ukończyć nazistowskiego szkolenia w SS...
KTO NIE WIERZY, NIECH SPRAWDZI
i przeczyta wcześniej opublikowane ukraińskie życiorysy:
1/ Matwij Szpak „Karmeluk”, „wyzwalał” Birczę od Żydów
2/ Wołodymyr Kaczor, „Ben”, „wyzwalał” Lwów od Żydów
3/ Stepan Łewkowycz „Żurba”, „wyzwalał” Radymno od Żydów
4/ Pawło Moś, „Rubacz”, jako SS-man odbywał szkolenie w obozie koncentracyjnym Dachau
Piątemu (Stepan Hrab, „Step”), służbę Hitlerowi w SS przerwała choroba.
ILUSTRACJA nr 1: „Times of Israel” zilustrował swój artykuł o reakcjach na przemówienie prezydenta Ukrainy w Knesecie fotografią przedstawiającą Ukraińców rozstrzeliwujących Żydów w Miropolu, na zachodniej Ukrainie 13.10.1941. (USHMM – United States Holocaust Memorial Museum) https://www.timesofisrael.com/israeli-lawmakers-tear.../
ILUSTRACJA nr 2: Droga „podludzi”, nagich kobiet, do komory gazowej. Ukraińcy byli jedną z nielicznych nacji, której wybranych przedstawicieli niemieccy naziści dopuszczali do tak bliskiego licznego współudziału w Holokauście. To mogło napełnić ich złudnym przekonaniem, że Ukraińcy to także „nadludzie”, „rasa panów”.
DOKUMENT ARCHIWALNY
IPN Rz 072/1, t. 28, k. 212-213. Rękopis w języku ukraińskim. Dla nie znających języka ukraińskiego – oferujemy polskie tłumaczenie.
IPN Rz 072/1, t. 28, k. 212. Strona 1.
„Sprawa nr:
Hrab Stepan, rojowy UPA, oddział 95.
Przesłuchiwany w związku z zatrzymaniem rojowego „Karmeluka”.
Protokół.
Personalia: Hrab Stepan, pseudonim „Step”, syn Iwana i Marii Kowałyk, ur. 14.05.1924 r. we wsi Stronewycze, powiat Przemyśl, grekokatolik, Ukrainiec, 7 klas szkoły powszechnej, wolny, członek OUN od 1942 r. Sądowo nie karany.
Sprawa: Hrab Stepan, pseudonim „Step”, rojowy UPA oddział 95, przesłuchany w związku z zatrzymaniem rojowego „Karmeluka”. Na podstawie zeznań „Karmeluka” miał być członkiem grupy, która miała opuścić oddział.
Zeznania: Po skończeniu 7 klasy szkoły powszechnej pomagałem rodzicom przy pracy na roli. Za pierwszej okupacji bolszewickiej byłem w domu 3 miesiące, potem poszedłem za San, do strefy okupacyjnej niemieckiej. Tam byłem u swojego krajana Dużego Mykoły, który mieszkał na Zasaniu. U swego krajana byłem do początku wojny niemiecko-bolszewickiej. U wspomnianego Dużego pomagałem przy pracy na roli. Kiedy Niemcy przyszli do mojej wioski, to po kilku dniach wróciłem do rodziny. Przy rodzicach siedziałem 4 miesiące. Potem poszedłem do Szkoły Handlowej w Przemyślu i skończyłem jeden rok. Do wspomnianej szkoły przestałem chodzić, bo ze szkoły brali do pracy w Niemczech. Na początku 1942 r. wstąpiłem do OUN, przyjął mnie rejonowy Prowidnyk „Bajda”. W 1943 r. zabrali mnie do Baudienstu w Żurawicy powiat Przemyśl, gdzie byłem trzy miesiące. Potem znowu zacząłem chodzić do Szkoły Handlowej. Ze Szkoły Handlowej powołali mnie do [dywizji] SS „Hałyczyna”. W SS „Hałyczyna” byłem na szkoleniu w Dembicach [w Dębicy]. Tam byłem jeden miesiąc. Stamtąd przenieśli mnie do Heidelager. W Heidelager byłem dwa tygodnie marca, ale ponieważ byłem chory, zostałem zwolniony. Wróciłem do domu. W domu siedziałem kilka dni, następnie poszedłem do rejonowego Prowodu na łącznika, i byłem do czasu zbliżającego się frontu niemiecko-bolszewickiego w lipcu 1944 r. W miesiącu lipcu 1944 r. wstąpiłem do UPA, oddziału dowódcy „Hromenka”. Ze wspomnianym oddziałem poszedłem w Karpaty. Po powrocie z Karpat zachorowałem na przeziębienie. Po wyzdrowieniu byłem łącznikiem dowódcy „Udarnyka”. Następnie zabrał mnie dowódca „Łastiwka”, jako szkoleniowca kuszcza w drugim rejonie. We wspomnianym kuszczu byłem dwa i pół miesiąca. W miesiącu lutym 1945 r. przeniesiono mnie do trzeciego rejonu do żandarmerii „Chrina”.”
IPN Rz 072/1, t. 28, k. 213. Strona 2.
„Potem byłem wojskowym szkoleniowcem w SKW trzeciego rejonu pierwszego kuszcza. W miesiącu maju 1945 r. przeszedłem do UPA dowódcy „Czajki”. Potem tę czotę przydzielili do oddziału 95. W tym oddziale otrzymałem funkcję rojowego, którą pełnię do dzisiaj. We wspomnianej czocie czułem się dobrze. Obowiązki nałożone na mnie wykonywałem uczciwie. Z rojowym „Karmelukiem” nie żyłem dobrze, dlatego, że „Karmeluk” to hochsztapler. Zawsze uważał siebie za starszego wojaka. We mnie nigdy nie zrodził się brak wiary i nigdy nie myślałem o tym, żeby opuścić oddział. Do mnie nigdy „Karmeluk” nie zwracał się z propozycją opuszczenia oddziału, ani nikt inny. Na żadne tematy, które miałyby coś wspólnego z opuszczeniem oddziału, z nikim nie rozmawiałem, ani nikt ze mną.
„Ben” pomimo tego, że jest moim krewnym, to z nim dobrze nie żyłem. „Bena” nie lubiłem, bo to samolub, zawsze nazywał mnie seksotem.
Postój, 25.12.1946.
Przesłuchał: „Kłym”, „Łahidnyj”.”

Brak komentarzy: