ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

sobota, 15 listopada 2025

Były to znakomite jednostki typu B-54, czyli statki o nośności 10 tysięcy DWT,

 MARYNARZE ŚWIATA , RYBACY , ŻEGLARZE - Fishermen and seamen worldwide

Kalendarium...

To już 70 lat....
Były to znakomite jednostki typu B-54, czyli statki o nośności 10 tysięcy DWT, budowane przez polski przemysł okrętowy. Wybudowano ich 35 dwadzieścia dla naszej floty i 15 na eksport. Dwa z nich trafiły nawet pod banderę Szwajcarii.
- Typ B-54 kończy w tym roku 70 lat. Z okazji 70. rocznicy położenia stępki w Gdańsku, czyli 31 stycznia 1955 roku, oraz 70. rocznicy zwodowania kadłuba pierwszego motorowca typu B-54 15 listopada 1955 roku rok 2025 warto ogłosić rokiem "Dziesięciotysięczników"
„Dziesięciotysięcznik” (typu B-54) był popularną nazwą statku o nośności 10 tys. DWT, budowanego przez polski przemysł okrętowy. Statek przeznaczony był do przewozu ładunków drobnicowych. Poza drobnicą mógł przewozić ok. 800 ton ładunków płynnych w postaci olejów oraz ładunki masowe, takie jak zboże czy ruda. Zasięg jednostki bez uzupełniania zapasów wynosił 20 tysięcy mil morskich (około 37 000 km;
Wielkość statku wynikała z ustalonej nośności i zasięgu, przy czym ograniczało ją zanurzenie dopuszczalne ze względu na głębokość wody w portach polskich i chińskich, wynoszące 8,5 m. W ten sposób określono główne wymiary i dane techniczne statku.
W kadłubie mieściło się pięć ładowni oraz siłownia, przed którą znajdowały się zbiorniki ładunkowe. Statek miał dwa pokłady ciągłe, z których niższy tworzył międzypokład ładowni, umożliwiający dogodny rozkład ładunków drobnicowych. Ładownie nr 2, 3 i 4 miały specjalnie długie luki, umożliwiające załadunek i przewóz dużych elementów, takich jak szyny kolejowe, maszyny czy autobusy. Wszystkie ładownie obsługiwane były bomami o nośności 5 t. Do operowania ciężkimi ładunkami zainstalowano bom o nośności 50 ton nad ładownią nr 2 oraz bom 25-tonowy nad ładownią nr 4.
Napęd statku zapewniał silnik spalinowy firmy Fiat o mocy 8000 KM przy 125 obr./m.in., napędzający jedną śrubę. Ponadto jednostka wyposażona była we wszystkie nowoczesne urządzenia i nie ustępowała pod tym względem innym statkom tej kategorii budowanym w tamtych czasach na świecie. Pomieszczenia mieszkalne załogi i pasażerów znajdowały się w obszernej nadbudówce umieszczonej na śródokręciu. Załoga liczyła 56 osób i była zakwaterowana w kabinach jedno-, dwu- i trzyosobowych (dla praktykantów). Dwunastu pasażerów mogło korzystać z pięciu kabin dwuosobowych (w tym jednej luksusowej) oraz dwóch pojedynczych.
- W budowę 35 jednostek typu B-54 zaangażowano wszystkie nasze duże stocznie produkcyjne: gdańską, szczecińską i gdyńską (ta ostatnia wykończyła trzy statki przeznaczone na Kubę). Dwadzieścia statków trafiło pod banderę polską, piętnaście kolejnych na eksport, m.in. do ZSRR, na Kubę oraz do Szwajcarii .
W okresie od maja 1958 do 1963 roku w stoczniach w Gdańsku i Szczecinie wybudowano w sumie piętnaście statków typu B-54 na eksport. W stoczni w Gdańsku zbudowano: 7 statków dla ZSRR: „Leninogorsk”, „Solnechnogorsk”, „Bolshevik Sukhanov”, „Deputat Lutskiy”, „Partizan Bonivur”, „Labinsk” i „Lesozavodsk”; 3 statki na Kubę: „Commandante Camillo Cienfuegos”, „Gonzales Lines” i „Aracelio Iglesias” (wszystkie trzy zostały wykończone w Stoczni im. Komuny Paryskiej w Gdyni); 2 statki dla Szwajcarii: „Rhône” i „Rhin” i 1 statek dla Chin Ludowych: „Guo Ji”. W stoczni w Szczecinie zbudowano 2 statki dla ZSRR: „Divnogorsk” i „Mednogorsk”. Ponadto w stoczni szczecińskiej zbudowano 6 jednostek typu B-454, z których dwie trafiły do PLO, a cztery na eksport do Chin i Indonezji. Kilka dalszych statków obu typów zostało sprzedanych za granicę po okresie eksploatacji w Polsce, w latach 80.
Patronami polskich motorowców zostało szesnaście osób oraz cztery dalekowschodnie miasta: Dżakarta, Hanoi, Pekin i Phenian. Wśród osób znalazły się trzy kobiety: Maria Konopnicka, Emilia Plater i Hanka Szapiro-Sawicka oraz trzynastu mężczyzn, od Joachima Lelewela po Janka Krasickiego. Pod polską banderą handlową najpiękniejsze w historii żeglugi drobnicowce służyły przez trzy dekady (1956-1986), zdobywając dla Polskiej Marynarki Handlowej porty na wszystkich morzach i oceanach świata. W 1957 roku „Nowotko” zawinął jako pierwszy polski frachtowiec, 22 lata po „Darze Pomorza” do portów Japonii.
W 1961 roku „Konopnicka” spłonęła w Gdańsku w wyniku groźnego pożaru, w którym zginęły 22 osoby. Po niemal całkowitej odbudowie jednostka weszła ponownie do eksploatacji jako tzw. ochronnopokładowiec, bez miejsc pasażerskich. W 1980 roku już pod banderą ChRL spłonęła całkowicie w stoczni remontowej. W 1964 roku załoga „Pekinu” wygrała wielką „bitwę” z ogniem i tajfunem w Hongkongu, a w 1973 roku ten sam statek odbył wielki rejs dookoła świata.
Podczas służby statki i ich załogi musiały stawić czoła m.in. wojnie: „Bolesław Bierut” i „Djakarta” legły bezwładnie na egipskim Wielkim Jeziorze Gorzkim w latach 1967-1975 oraz pożarom, z których najtragiczniejszy pochłonął w kwietniu 1979 roku dwie ofiary śmiertelne z załogi „Reymonta". Trzecią ofiarą był ostatni kapitan tego statku, który odebrał sobie życie po usłyszeniu orzeczenia Izby Morskiej.
Obecnie na świecie prawdopodobnie istnieje już tylko jeden motorowiec typu B-54, pełniący rolę stacjonarnej jednostki szkolnej w jednym z portów Morza Czarnego.
https://gs24.pl/70-lat-slynnych-dziesieciotysiecznikow-polskie-statki-ktore-podbily-morza/gh/c1p2-28157857#mhzzwy02bwdwdxmpmd




Brak komentarzy: