Tłumaczenie z języka angielski
Fotografia więźniów wspinających się po „Schodach Śmierci” w Mauthausen ukazuje jeden z najbardziej brutalnych mechanizmów zabijania w niemieckim systemie obozowym. Mężczyzn zmuszano do wciągania granitowych bloków po 186 stromych stopniach, gdzie każde wspięcie było walką z wyczerpaniem, głodem, przemocą i celową okrucieństwem. Wielu upadło; wielu zastrzelono; innych wepchnięto na śmierć. Mauthausen zbudowano na zasadzie „wyniszczenia przez pracę”, najsurowszej klasyfikacji Kategorii III, przeznaczonej dla więźniów, których Rzesza zamierzała unicestwić.
W pamięci publicznej Mauthausen często kojarzy się głównie z cierpieniem Żydów, a żydowscy więźniowie rzeczywiście doznali tam okropnego traktowania. Ale pełniejsza prawda jest taka, że Polacy stanowili największą grupę ofiar w kompleksie obozowym, zwłaszcza w latach 1940–1943. Około 47 000 Polaków przeszło przez Mauthausen, więcej niż jakakolwiek inna grupa narodowa, i znacznie więcej niż około 38 000 żydowskich więźniów (Mauzoleum Mauthausen-Gusen; USHMM). To nie umniejsza tragedii żydowskiej; przywraca to historyczną dokładność, długo zaciemnianą.
Polaków celemowano wcześnie, systematycznie i w ogromnych liczbach. Intelektualiści, duchowni, nauczyciele, liderzy młodzieżowi, członkowie ruchu oporu oraz zwykli cywile wciągnięci w masowe obławy byli deportowani do Mauthausen jako „niepoprawieni wrogowie” Rzeszy. Wielu pracowano na śmierć w kamieniołomach, bito, rozstrzeliwano przy tak zwanej „ścianie spadochroniarzy” lub upadało na kamiennych stopniach, niosąc ciężary, których żaden człowiek nie mógł znieść. Ocaleni opisują poziom okrucieństwa wobec Polaków, który łączył nienawiść rasową z polityczną zemstą.
Jednak ta skala polskiego cierpienia rzadko jest uznawana na Zachodzie. Polityka zimnej wojny i uproszczone narracje zepchnęły polskie ofiary na margines, mimo że Polacy byli centralnym elementem populacji, systemu pracy i śmiertelności obozu.
Zrozumienie tego zmienia sposób, w jaki patrzymy na tę słynną fotografię. Wielu z mężczyzn wspinających się po tych stopniach stanowili polscy nauczyciele wyrwani z klas, nastolatkowie aresztowani za działalność podziemną, księża schwytani w akcji AB-Aktion, członkowie Armii Krajowej zdradzeni i deportowani lub cywile losowo zabrani z ulic polskich miast. Nieśli nie tylko granit, ale ciężar narodu, który Niemcy dążyli do zniszczenia.
Przywrócenie Polaków pamięci o Mauthausen i niemieckim ludobójstwie nie umniejsza cierpienia nikogo innego. Czci to prawdę: polska tragedia była ogromna, a Polacy należeli do głównych ofiar niemieckiego terroru. Żydzi, Polacy, Romowie, Czesi, sowieccy jeńcy wojenni i inni więźniowie znosili te same buciory, ten sam pył, ten sam bezlitosny system unicestwiania.
Podnoszenie tragedii jednej grupy kosztem umniejszania innej zniekształca historię i grozi powrotem do myślenia, które dzieliło ludzi na kategorie wartości. Każda ofiara niemieckiej okupacji zasługuje na równe upamiętnienie, ponieważ każde życie miało znaczenie.
Oceń to tłumaczenie:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz