ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

niedziela, 23 listopada 2025

Lugrotrawler „Derkacz”

 INFO Szczecin

 


23 listopada 1961 roku - do Szczecina wpłynął lugrotrawler „Derkacz”, którego załoga na Morzu Północnym w trudnych warunkach uratowała rozbitków angielskich. Całą siedemnastoosobową załogę „Derkacza” odznaczono nowo ustanowionym medalem „Za Ofiarność i Odwagę”.
"Na Morzu Północnym sztormy są znacznie częstsze, niż te na Morzu Śródziemnym. W październiku 1961 roku wśród przebywających na łowiskach północnych polskich jednostek był również lugrotrawler "Derkacz" pod dowództwem kapitana Ryszarda Ślęczki. Wzmagający się sztorm wymusił jednak przerwanie połowów i sztormowanie w pobliżu angielskiego wybrzeża.
W pewnym momencie z pokładu polskiej jednostki zauważono tratwę ratunkową i machających z niej ludzi. Okazało się, że niedaleko "Derkacza" rozegrał się dramat angielskiego statku "Arctic Viking". Potężna fala położyła statek na burcie, woda zaczęła zalewać jednostkę, a jakby tego było mało doszło do eksplozji kotła, która ostatecznie położyła kres jednostce.
Sztorm szalał już wtedy z siłą 12 stopni w skali Beauforta, a szybkość, z jaką rozgrywają się kolejne akty tragedii uniemożliwiła nadanie sygnału SOS. Dla części załogi było już za późno na ratunek - tylko 14 marynarzy znalazło schronienie na tratwie, którą ujrzano z pokładu "Derkacza".
Kapitan Ślęczka, podobnie jak osiem lat wcześniej dowódca "Czecha", nie zważając na niebezpieczeństwo ruszył na pomoc. Sytuacja nie była najłatwiejsza - by podejść do tratwy polska jednostka musiała ustawić się bokiem do fal. Z pokładu "Derkacza" podano rzutkę na tratwę, którą w ten sposób zaczęto holować do burty jednostki.
Uratowanych, wycieńczonych Anglików ułożono w kojach, natarto denaturatem i ubrano w ciepłe i suche ubrania. Za radą lekarza przebywającego na statku bazie "Kaszuby" dodatkowo zaaplikowano im podskórnie kofeinę.
Sytuacja "Derkacza" była trudna - sztorm szalał dalej, a na jednostce - w przypadku jakiegokolwiek nieszczęścia - nie starczyłoby dla wszystkich środków ratunkowych. Dlatego do asysty przybył holownik PRO "Koral", który eskortował lugrotrawler aż do samego portu w Hull. Polska załoga była tam witana niezwykle entuzjastycznie. Były wywiady, bankiety, nagrody i wręczenie honorowego obywatelstwa dla członków załogi.
28 listopada 1961 roku "Derkacz" powrócił do kraju - tu na załogę również czekały wyróżnienia. Załoga otrzymała medale "Za ofiarność i odwagę w obronie życia i mienia". Dodatkowo kapitan Ślęczka odznaczony został złotą odznaką Zasłużonego Pracownika Morza (reszta załogi otrzymała odznaczenia srebrne). Dodatkowo, z czego chyba najbardziej się cieszył, otrzymał klucze do nowego mieszkania" - https://historia.trojmiasto.pl

Brak komentarzy: