Krzyżacki oddział wracał z wyprawy obciążony łupami i prowadzonym bydłem. Na jego drodze stanęli miejscowi rycerze oraz chłopi uzbrojeni w topory, włócznie i narzędzia gospodarskie.
13 września 1431 roku ⚔️
Rzeczpospolita prowadziła wojnę z zakonem krzyżackim, który wspierał przeciwników Polski i Litwy. Latem 1431 roku oddziały Zakonu wkroczyły na pograniczne ziemie Korony.
Jeden z zagonów dotarł na Krajnę. Napastnicy pustoszyli wsie, zabierali zwierzęta, zapasy i wartościowe przedmioty, a następnie rozpoczęli odwrót z wozami wypełnionymi zdobyczą.
Wieści o grabieżach dotarły do mieszkańców okolicy. W Nakle oraz sąsiednich miejscowościach zaczęto zbierać pospolite ruszenie. Do nielicznych rycerzy dołączali mieszczanie i chłopi, którzy chcieli odzyskać swój dobytek.
Polacy ruszyli w pościg. Trzynastego września dogonili przeciwnika na polach w pobliżu wsi Dąbki, nad rzeką Orlą.
Krzyżacki oddział był obciążony taborami, łupami oraz pędzonym bydłem. Podmokły teren utrudniał jego żołnierzom rozwinięcie szyku i wykorzystanie przewagi ciężkiego uzbrojenia.
Według przekazu Jana Długosza przed walką miejscowi odśpiewali „Bogurodzicę”. Następnie ruszyli do ataku.
Rycerze oraz piesi uderzyli na kolumnę przeciwnika. Wśród wozów i zwierząt szybko powstało zamieszanie. Próby uporządkowania szyku utrudniało błoto, a ciężko uzbrojeni żołnierze tracili swobodę ruchu.
Część Krzyżaków próbowała przedostać się przez mokradła. Wielu zginęło albo dostało się do niewoli. Zdobyto wozy, chorągwie oraz łupy zabrane wcześniej mieszkańcom Krajny.
Zwycięstwo nie zostało odniesione przez wielką królewską armię. Decydującą rolę odegrali ludzie z okolicy, którzy zebrali się po krzyżackim najeździe i wykorzystali znajomość miejscowego terenu.
Bitwa pod Dąbkami pozostaje jednym z mniej znanych epizodów polsko-krzyżackich wojen. Pokazała jednak, że obciążony łupami zawodowy oddział mógł zostać rozbity przez miejscowe pospolite ruszenie, jeśli został zaskoczony w miejscu odbierającym mu najważniejsze przewagi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz