Jedno oko stracił w walce o Wilno, ale nie zakończyło to jego kariery. Ponad 20 lat później generał Stanisław Kopański stworzył jednostkę, która przeszła do legendy na pustyni pod Tobrukiem.
Pod koniec października Pułk Ułanów Karpackich obsadził szczególnie niebezpieczny odcinek nazywany „wyłomem”. Australijskie oddziały zmieniano tam po kilku tygodniach. Polacy utrzymywali go przez ponad 6 tygodni.
Żyli w wykutych w ziemi stanowiskach, wśród pyłu, min i nieustannego ostrzału. Walczyli z wojskami Osi dowodzonymi przez Erwina Rommla i razem z pozostałymi obrońcami Tobruku przetrwali miesiące oblężenia.
W grudniu 1941 roku brygada wzięła udział w działaniach ofensywnych związanych z operacją „Crusader” i walkach w rejonie Gazali. Tobruk został odblokowany, a „Szczury Tobruku” stały się częścią legendy Polskich Sił Zbrojnych.
Kopański później został szefem Sztabu Naczelnego Wodza. Po wojnie pozostał na emigracji.
W 1946 roku komunistyczne władze pozbawiły go polskiego obywatelstwa. Przywrócono mu je dopiero 26 lat później.
Żołnierz, który stracił oko w walce o Wilno, przeszedł wojnę z bolszewikami, uratował swoją brygadę przed rozbrojeniem i dowodził Polakami pod Tobrukiem, do końca życia pozostał związany z polskim wojskiem na emigracji.
Generał Stanisław Kopański — jeden z tych dowódców, o których zdecydowanie mówi się dziś za mało.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz