Miasteczko na Pogórzu Przemyskim, w dzisiejszym powiecie przemyskim trzykrotnie było atakowane przez UPA w latach 1945-1946.
Pierwszy atak. 22 października 1945 roku, godzina 23:30. Do szturmu przystąpiły sotnie "Rena", "Jara" i "Suchego" z kurenia "Podkarpacie". Jednocześnie około 300-400 ludzi pod dowództwem "Hromenki" uderzyło na oddaloną o kilkanaście kilometrów Kuźminę, żeby odciąć pomoc.
Napastnicy wdarli się do miasta i podpalili część zabudowań. Sztab polskiego pułku nie został zdobyty. W obu napadach zginęło 25 żołnierzy Wojska Polskiego i 11 cywilów. 28 żołnierzy odniosło rany.
Drugi atak. 29 listopada 1945 roku. Ostrzał moździerzowy i z broni maszynowej. Sotnie "Burłaki", "Łastiwki", "Jara" i "Orskiego".
Trzeci atak. Noc z 6 na 7 stycznia 1946 roku. Kulminacja. Zginęli dwaj dowódcy UPA, "Konyk" i "Orski".
Garnizon, który wtedy bronił miasteczka, był o połowę mniejszy niż poprzedni. Składał się z doświadczonych żołnierzy frontowych. Obronił Birczę.
Obok wojska stali mieszkańcy. Wielu wstępowało do milicji na polecenie powojennej konspiracji niepodległościowej, żeby legalnie posiadać broń i bronić swoich rodzin.
Banderowcy trzy razy przyszli. Trzy razy odeszli z niczym.
Tymczasem obrońców Birczy „zdekomunizowano”. W listopadzie 2017 roku nazwa "Bircza 1945-1946" została usunięta z tablicy na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie. Tablicę podmieniono kilka dni przed Świętem Niepodległości.
Mieszkańcy pytali wtedy, czy to było celowe upokorzenie.
Dobra wiadomość jest taka, że w marcu tego roku Wojsko Polskie uroczyście upamiętniło wydarzenia "Bircza 12 IX 1939" i "Bircza 1945-1946".
Nazwiska obrońców Birczy należą na Grób Nieznanego Żołnierza. Ta nazwa powinna wrócić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz