BUDZIK CZASU część 43 Od Arnolfa Hlebowicza przez Leśniowolskich do Wiesiołowskich i w kierunku Chaleckich, czyli 1 poł. XVII wieku, seria Trzy Pałace - pałac drugi KORCZEW
Ostatni z Hlebowiczów na Korczewie, chorąży drohicki Arnolf zmarł bezpotomnie w 1592 r. Arnolf żonaty był z Jadwigą Leśniowolską herbu Pierzchała, córką Marcina kasztelana podlaskiego. W wyniku wcześniej zwartych porozumień m.in. z 1586 r. majątek przeszedł następnie w ręce młodszego brata jego żony Jadwigi z Leśniowolskich Hlebowiczowej, a syna kasztelana Marcina - mającego na imię tak samo jak ojciec, czyli Marcina (juniora) Leśniowolskiego (ur. 1570, zm. 1643) starosty drohickiego w l. 1625 - 1643, chociaż chętnych do schedy po jego szwagrze Arnolfie było znacznie więcej w tym główny konkurent, który zgłaszał głośno pretensje tj. kasztelan wileński Mikołaj Hlebowicz, a to z racji pokrewieństwa po Janie wojewodzie trockim z samym Arnolfem. W ramach doprecyzowania: Arnolf był synem podstarościego drohickiego Mikołaja zwanego Durny, a Mikołaj synem wojewody wileńskiego Mikołaja, a łączyło ich to, że ojcowie ich byli braćmi rodzonymi, tj. synami Stanisława Hlebowicza i Zofii Korczewskiej.
Pomimo objęcia dóbr korczewskich przez Marcina Leśniowolskiego pretensje i roszczenia pozostałych zainteresowanych, bo kuzyn Arnolfa też Hlebowicz nie był wcale jedynym, wcale nie wygasły a wręcz przeciwnie nasiliły się, narastanie niezadowolenia i brak możliwości polubownego rozwiązania sporów na kanwie powstałego zamieszania, konflikt się zaostrzał i zapanowała wzajemna wrogość stron, wykorzystał po mistrzowsku nie byle jaki gracz bo sam Krzysztof Wiesiołowski herbu Ogończyk który zadziałał z rozmysłem wprowadzając wielopoziomowy plan. Zaczął systematycznie pod kupować od przeciwników faktyczne i domniemane prawa spadkowe do rozległych dóbr, bo nie był to tylko Korczew i rozgrywał to znakomicie, a osaczony Marcin Leśniowolski zaczynał nie widząc innego wyjścia z matni skłaniać się w kierunku ostatecznego rozwiązania kwestii, chociaż nie bez oporów. Ciekawe jest jeszcze co innego jeśli chodzi o czas rządów w Korczewie przez Leśniowolskich i dotyczy on samego Dworu, czyli jego zabudowań, a mianowicie niektórzy z badaczy skłonni są przypisać właśnie Leśniowolskim jego przebudowę, może jakieś części kompleksu i wprowadzenie do drewnianej zabudowy elementów murowanych, posuwając się nawet do założenia iż korczewski Dwór z tych czasów należał do typu tzw. dworów obronnych mających posiadać jakieś proste fortyfikacje wykorzystujące elementy drewniano ziemne i kamienne. Może chodziło tu o coś co istniało już znacznie wcześniej, czyli za czasów Hlebowiczów, albo wręcz jeszcze wcześniejsze, czyli z czasów samych Korczewskich Pretorowiczów, a zostało zmodernizowane z dodaniem nowych struktur? Nie wiemy. Wiemy zaś, że w 1623 r. ów Marcin Leśniowolski syn kasztelana podlaskiego Marcina (zm.1593) i Anny Oborskiej, a młodszy brat Jadwigi z Leśniowolskich Hlebowiczowej, późniejszy starosta drohicki cedował, czy jak kto woli przekazał (nie za darmo, żeby było jasne) czyli dokonał cesji dóbr w tym Bartkowa, Szczeglacina, Sarnowa, Laskowic i Starczewic oraz oczywiście Knychówka na rzecz magnata Krzysztofa Wiesiołowskiego h. Ogończyk (ur. 1580, zm. 1637) syna stolnika litewskiego Piotra i Zofii z Lubomirskich, a męża Aleksandry Marianny Sobieskiej, który był marszałkiem Wielkiego Księstwa Litewskiego i to właśnie ten Krzysztof Wiesiołowski wyłożył pieniądze
by uspokoić sytuację pośród wadzących się o te dobra. Wiemy też iż Wiesiołowski ufundował nową świątynię w pobliskim Knychówku. Co ciekawe Marcin Leśniowolski przeżył Krzysztofa Wiesiołowskiego o sześć lat, Krzysztof bowiem zmarł bezpotomnie w 1637 r. , a Marcin w 1643 r. Ciekawa jest tu też postać kuzyna Marcina Leśniowolskiego niejakiego Prokopa, wojewody podlaskiego którego postać niektórzy wiążą również z majątkiem w Korczewie (zm. 1653).
Po śmierci Krzysztofa Wiesiołowskiego jednak tutejsze i nie tylko majątki przypadły wdowie po nim, czyli wspomnianej już wyżej Annie z Sobieskich Wiesiołowskiej, a jakaś część również siostrze Krzysztofa, czyli Annie z Wiesiołowskich, notabene żonie Jana Chaleckiego miecznika litewskiego i tak na kartach historii Korczewa i okolicy pojawia się kolejny ród szlachecki jeszcze w 1 poł. XVII wieku reprezentowany właśnie przez Chaleckich i znów wszystko zaczyna się gmatwać i komplikować bo zainteresowanych do tej schedy jest więcej i ponownie robi się tu nieco tłocznie i sprawy wcale nie rozwiązuje śmierć wdowy Wiesiołowskiej ani siostry Krzysztofa tj. Anny z Wiesiołowskich Chaleckiej przed 1645 r., chociaż to początkowo wygląda dość banalnie. Przed nami zatem kolejny, trzeci już odcinek z serii Trzy Pałace, pałac drugi KORCZEW i Chaleccy herbu własnego, który od Awdańca zwanego Abdankiem pochodził zanim strzałą dostał.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz