Tłumaczenie z języka angielski
Konwencjonalne wyjaśnienie demograficznego upadku Rzymu to bogactwo. Ludzie poczuli się komfortowo. Przestali mieć dzieci. To spotyka każdą dostatnią cywilizację. Nic z tym nie da się zrobić.
To jest błędne. Albo raczej, jest niekompletne w sposób, który ma największe znaczenie.
Rzym nie przestał mieć dzieci, bo stał się bogaty. Przestał mieć dzieci, bo zbudował państwo opiekuńcze – a państwo opiekuńcze zrobiło to, co państwa opiekuńcze zawsze robią: zastąpiło zachęty do budowania rodzin zachętami do konsumpcji.
Dystrybucja zboża zaczęła się skromnie. Około 40 000 odbiorców w 73 r. p.n.e. Za czasów Cezara: 320 000. To ośmiokrotne rozszerzenie w ciągu niespełna trzech dekad nie było planem – to był mechanizm polityczny. Każdy magistrat, który chciał głosów, rozszerzał kwalifikacje. Każde rozszerzenie normalizowało następne. Obywatel, który kiedyś uważał dystrybucję za wstydliwą, w końcu jej oczekiwał, potem jej żądał, a następnie organizował się politycznie, by ją chronić.
Dystrybucja nie tylko karmiła ludzi. Zmieniła, czym ludzie są. Rzymski obywatel z gwarantowanym zbożem, darmową rozrywką na arenie i bez granicy do podbicia nie ma pilnej potrzeby budowania niczego – w tym rodziny. Dzieci to projekt. Projekty wymagają celu. Państwo opiekuńcze cicho usunęło cel, udając, że zapewnia bezpieczeństwo.
Augustus widział, jak wskaźnik urodzeń się załamuje, i zrobił to, co statyści zawsze robią: wprowadził ustawodawstwo. Lex Julia, Lex Papia Poppaea – kary dla kawalerów, nagrody dla płodnych, pełna moc imperium wykorzystana do inżynierii boomu demograficznego na mocy dekretu. To nie zadziałało. Nigdy nie działa. Nie można ustanowić pragnienia prawem. Nie można karać ludzi grzywnami za to, że nie chcą przyszłości.
Czego Augustus nie miał, to Mises i Hayek. Nie rozumiał, że system, który próbował naprawić większą interwencją, był niszczony przez interwencję, którą już wdrożył. Widział objaw — spadające wskaźniki urodzeń — i sięgnął po narzędzie, które znał: władzę państwa. Nie widział przyczyny, bo nikt w jego świecie jeszcze jej nie sformułował: kiedy zastępujesz osobisty cel zaopatrzeniem państwa, zastępujesz ludzki popęd do budowania ludzką skłonnością do konsumpcji. Dystrybucja nie tylko karmiła głodnych. Karmiła bezcelowych.
My mamy Misesa. Mamy Hayeka. Mamy kompletny teoretyczny opis tego, co państwo opiekuńcze robi z ludzką motywacją, z tworzeniem rodzin, z strukturami zachęt, które sprawiają, że ludzie chcą budować coś, co ich przetrwa. Wiemy to, czego nie wiedział Augustus. Wiemy, dlaczego prawa zawiodły. Wiemy, co wytwarza zachowanie, które próbował on wprowadzić dekretem.
Odpowiedź to nie więcej ustawodawstwa. To mniej państwa opiekuńczego. Nie dlatego, że okrucieństwo jest cnotą – ale dlatego, że cel jest. Osoba, która musi budować, by przetrwać, buduje. Osoba, która musi założyć rodzinę, by przekazać to, co zbudowała, zakłada ją. Osoba, która otrzymuje gwarantowane zboże, gwarantowaną rozrywkę i gwarantowane bezpieczeństwo od państwa, otrzymała wszystko oprócz powodu, by robić którekolwiek z tych rzeczy.
Zniszcz socjalizm. Przywróć cel. Wskaźnik urodzeń podąży za tym – nie dlatego, że ktoś to rozkazał, ale dlatego, że ludzie, którzy mają coś do budowania i coś do przekazania, jeśli mają wybór, budują i przekazują.
Rzym nie wiedział, że ma wybór. My wiemy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz