- w sierpniu 1920 roku 7-letniego mieszkańca wsi Opole Nowe koło Siedlec, późniejszego członka Służby Zwycięstwu Polski, więźnia NKWD.
"Przed Ruskimi trudno było cokolwiek schować. Byli wdrożeni do tropienia, węszenia i znajdowania tego, co im było potrzebne. Ginęły konie, bo ich własne ustały lub niepodkuwane kulały. Ginęły wozy, bo ich własne rozpadały się w upalnych dniach. Przybysze na pozór dobroduszni, naprawdę zaś przebiegli, potrafili uśpić czujność, zdobyć zaufanie- aby ofiarę własnej naiwności bez skrupułów wykorzystać, oszukać, obrabować. Już sam wygląd zewnętrzny zniechęcał do bliższych kontaktów. W niedopasowanych szynelach potykali się o wciąż przydeptywane poły, szczególnie przy chodzeniu pod górę, wciąż podrzucali barkami długie karabiny, zwisające na parcianych pasach i sznurkach. Postawionymi na sztorc sztykami zaczepiali o gałęzie przydrożnych drzew, a związane w węzeł worki, zazwyczaj puste, podrzucał wiatr".
PRZEKAZUJĄC MI DOBROWOLNIE 5 ZŁ NA
WSPIERASZ NIE TYLKO MOJĄ PRACĘ NAD STRONĄ, ALE TEŻ LECZENIE MOJEGO SERCA.
Wpłat można też dokonywać na numer konta
42 1940 1076 5881 9071 0000 0000
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz