Tłumaczenie z języka angielski
Do 46 r. p.n.e. Juliusz Cezar stwierdził, że 320 000 ludzi ustawia się w kolejce po swoją miesięczną rację. To ośmiokrotne rozszerzenie nastąpiło w ciągu niecałych trzech dekad i pokazuje, jak w rzeczywistości rosną państwa opiekuńcze.
Żaden rzymski senator nie wstał i nie ogłosił planu uzależnienia trzeciej części miasta od rządowego chleba. To działo się stopniowo, poprzez rywalizację polityczną. Każdy magistrat, który chciał głosów, rozszerzał prawo do świadczeń. Każde rozszerzenie normalizowało następne. Obywatel, który kiedyś uważał jałmużnę za wstydliwą, w końcu zaczął jej oczekiwać, potem żądać jej, a następnie organizował się politycznie, by ją chronić.
To jest podstawowy mechanizm, który myśliciele wolnorynkowi zidentyfikowali w każdej epoce: gdy stworzysz program transferowy, tworzysz elektorat dla tego programu. Odbiorcy głosują. Administratorzy budują kariery. Kupcy zbożowi, którzy zaopatrują państwo, zyskują interes w utrzymaniu ciągłości kontraktów. Polityczna ekonomia zamyka się w pętli.
Cezar, na jego korzyść, faktycznie zredukował listy do 150 000 poprzez audyty weryfikacyjne. To był jeden z jego bardziej spójnych ekonomicznie ruchów, choć Senat i tak go zamordował. Jego następcy cicho pozwolili, by liczby znów wzrosły.
Czego wymagała jałmużna? Ogromnych importów zboża z Sycylii, Sardynii i Egiptu, organizowanych przez państwową logistykę na koszt państwa, finansowanych przez podatki i podboje. Gdy dochody z podbojów wyschły, obowiązek pozostał. Rzym wystawił czek na przyszłe sukcesy militarne, a przyszłe sukcesy militarne w końcu nie nadeszły.
Lekcja nie jest skomplikowana. Rozdaj świadczenie, a rozdasz zależność. Rozdaj zależność, a rozdasz władzę polityczną temu, kto kontroluje dystrybucję. Jałmużna zbożowa nie osłabiła Rzymu z dnia na dzień, ale uczyniła każdą kolejną reformę politycznie niemożliwą.
Oceń to tłumaczenie:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz