LEKCJA HISTORII:
Niechaj Was nie zmyli polsko brzmiące nazwisko.
Była Żydówką, urodzoną w Łodzi.
Ale...
W 1925 r. wyemigrowała do Brytyjskiego Mandatu Palestyny, gdzie była jedną z założycieli kibucu Miszmar ha-Emek.
Komunistka.
Z mocnymi kontaktami z ZSRR.
22.06.1941 r. wybucha wojna.
To znaczy - dla Sowietów wybucha, bo dla Polaków to trwa już od 01.09.1939 r.
I wtedy w jej życie wchodzi tzw. wielka roszada wywiadowcza.
Pojawia się "Czerwona Orkiestra".
Powstała we Francji i składała się z robotników - komunistów, głównie Żydów.
O tym, że działała w Warszawie do sierpnia 1939 r. i wywodziła się bezpośrednio z sowieckiego GRU - było tajemnicą poliszynela.
W Warszawie "Orkiestra" miała kontakty z "Muszkieterami".
"Czerwona orkiestra" działała też w Niemczech, Holandii i Belgii.
I właśnie do Brukseli Poznańska zostaje skierowana jako szyfrantka.
Zbierała informacje niezwykłej wagi, dotyczyły one wszystkich aspektów aktywności Wehrmachtu.
Ale... Abwehra czuwa!
13.12.1941 r. została aresztowana.
Dziewięć miesięcy "śledztwa" przeprowadzanego przez Gestapo!
Dziewięć miesięcy tortur!
Nikogo nie wydała.
Do końca milczała.
Czując, że więcej nie wytrzyma - popełnia samobójstwo.
Państwo Izrael nadało jej pośmiertnie order walki z nazizmem.
Zosia Poznańska głęboko wierzyła w idee równości i bezinteresownie poświęcała się dla dobra drugiego człowieka.
Nie była Żydówką.
Nie była Polką.
Nie była komunistką.
Była Człowiekiem.
Tego w szkole Was nie nauczą...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz