ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

czwartek, 24 września 2026

"Mały Oświęcim”, czyli niemiecki obóz dla dzieci w Łodzi

https://www.facebook.com/share/r/19MUhtq6PY/ 


1.Polen-Jugendverwahrlager der Sicherheitspolizei in Litzmannstadt został utworzony przez okupacyjne władze niemieckie 1 grudnia 1942 r., a pierwsi mali więźniowie zostali przetransportowani do niego już kilka dni później – 11 grudnia.
2.Pierwotnie, w charakterze potencjalnego miejsca lokalizacji obozu, Niemcy brali pod uwagę klasztor ojców franciszkanów w podłódzkich Łagiewnikach oraz folwark we wsi Dzierżązna w pobliżu Zgierza. Za ostatecznym wyborem terenu wydzielonego z obrębu łódzkiego getta opowiedzieli się m.in. nadburmistrz Litzmannstadt Werner Ventzky i lokalny szef niemieckiej policji kryminalnej SS-Sturmbannführer Friedrich Camillo Ehrlich.
3.Na użytek obozu wydzielono w obrębie getta obszar pomiędzy ulicami: Górniczą (Tristanstraβe), Emilii Plater (Gunterstraβe), Przemysłową (Fauststraβe) i Bracką (König-Marke-Straβe).
4.Teren obozu został zabezpieczony przed ewentualnymi próbami ucieczek poprzez otoczenie go wysokim drewnianym płotem z wieżyczkami strażniczymi i zwieńczeniem w postaci rozciągniętego nad nim drutu kolczastego. Wschodnią granicę obozu stanowił mur cmentarza żydowskiego.
5.Organizację Polen-Jugendverwahrlager wzorowano na obozie dla chłopców utworzonym w niemieckim Moringen.
6.Oficjalnym powodem utworzenia przez Niemców obozu dla małych Polaków miał być „problem” pozbawionych opieki dzieci polskich i ich rzekomego negatywnego wpływu na dzieci niemieckie. „Problemem” stały się więc dzieci, które straciły jednego lub oboje rodziców w wyniku egzekucji, aresztowań czy zsyłek na roboty przymusowe.
7.Dzieci trafiały do obozu także w związku z uczestnictwem ich rodziców w ruchu oporu, przynależnością religijną (dzieci świadków Jehowy) lub odmową podpisania przez rodziców volkslisty. Więzione były tam również dzieci osierocone, zmuszone przez ciężką sytuację życiową do popełniania drobnych wykroczeń, a także dzieci dotknięte niepełnosprawnościami lub zwyczajnie ujęte na ulicy za „włóczęgostwo”.
8.Funkcję komendanta obozu pełnił szef policji kryminalnej w Łodzi SS-Sturmbannführer Friedrich Camillo Ehrlich, a w jego imieniu władzę sprawowali kolejno: Hans Heinrich Fuge, Arno Wruck i Karl Enders. Załoga składała się z członków SS, policjantów oraz pracowników cywilnych.
9.Obóz podzielono na dwie części – dziewczęcą i chłopięcą. Ta ostatnia zajmowała około ¾ powierzchni Polen-Jugendverwahrlager.
10.W obozie przebywały zarówno niemowlęta, jak i dzieci starsze, do 16. roku życia. Po osiągnięciu górnego wieku młodzież wywożona była do obozów koncentracyjnych dla dorosłych lub na roboty przymusowe.
11.Dzieciom wydawano głodowe racje żywnościowe. Śniadanie składało się z kawałka chleba o niskiej wartości odżywczej oraz kubka z namiastką kawy z żołędzi. Na obiad podawano zupę przyrządzoną z obierzyn i odpadków roślin: brukwi, kapusty, buraków, szpinaku czy jarmużu. Kolacja wyglądała tak samo jak śniadanie, choć czasem brakowało już dla więźniów chleba. Część dzieci, których rodziny były na wolności, mogła liczyć na przesyłane z domu paczki żywnościowe. Niestety, w wielu wypadkach paczki były rozkradane przez obozową załogę.
12.Warunki życia dzieci w Polen-Jugendverwahrlager praktycznie nie odbiegały od warunków życia dorosłych więźniów obozów koncentracyjnych. Powszechne były w obozie brud i insekty. Dzieci zmuszone były spać w nieogrzewanych pomieszczeniach, większość w barakach na piętrowych pryczach. Mali więźniowie często zapadali na choroby takie jak: tyfus, zapalenia płuc, oskrzeli, pęcherza i nerek, gruźlica, świerzb, szkorbut czy jaglica.
13.Dzieci zmuszane były do codziennej pracy trwającej od wczesnych godzin porannych do wieczora. Mali więźniowie pracowali w warsztatach zlokalizowanych na terenie obozu lub wykonywali prace związane z jego utrzymaniem. Niektóre dziewczęta zmuszano do prac rolniczych w filii gospodarczej Polen-Jugendverwahrlager utworzonej w Dzierżąznej niedaleko Zgierza.
14.W obozie obowiązywał system kar. Wymierzano je za wykroczenia przeciw obozowemu rygorowi lub „nienależyte” wykonywanie pracy. Dzieci karano biciem, zmniejszając im, i tak już głodowe, racje żywnościowe lub zamykając w karcerze. Na terenie obozu funkcjonowała również tzw. kompania karna dla dzieci, które zmuszane były do wykonywania najcięższych prac przy zmniejszonych racjach żywieniowych.
15.Najprawdopodobniej pierwszym dzieckiem, które zginęło na terenie obozu przy ul. Przemysłowej, była 13-letnia Urszula Kaczmarek z Poznania (zmarła 9 maja 1943 r.).
16.Panujące w obozie epidemie, kary cielesne i głodowe wyżywienie doprowadzały do śmierci dzieci, których zwłoki chowano na Cmentarzu Rzymskokatolickim pw. św. Wojciecha w Łodzi przy ul. Kurczaki 81, często nie informując nawet rodziny o dacie pogrzebu.
17.W obliczu m.in. zacierania przez Niemców dowodów zbrodni nie udało się dotąd określić dokładnej liczby dzieci, które przeszły przez Polen-Jugendverwahrlager, ani liczby ofiar śmiertelnych obozu. Niektóre starsze szacunki mówiły o kilkunastu tysiącach więźniów. Według nowszych ustaleń obóz pochłonął niemal 200 ofiar śmiertelnych, a w sumie przetrzymywano w nim od 2 do ponad 3 tysięcy dzieci. Być może nigdy nie uda się już ustalić precyzyjnie faktycznych rozmiarów zbrodni popełnionych w obozie.
18.Obóz funkcjonował do 18 stycznia 1945 r., kiedy to załoga opuściła jego teren, zostawiając otwarte bramy i uciekając.
Każdy z nas pamięta najpiękniejsze chwile swojego życia, pieczołowicie strzeże swoich wspomnień, a możliwe, że skrywa nawet jakieś tajemnice. W najgłębszych zakamarkach szuflad i szafek chowamy zdjęcia, listy i stare dokumenty. Nie wszyscy chcą dzielić się swoimi wspomnieniami i opowiadać o przeszłości. Ale niedobrze jest, by skarby naszego życia, materialne reminiscencje dzieciństwa i młodości, obrastały kurzem na dnie ostatniej szuflady starej komody, albo co gorsza gniły gdzieś na strychu czy w piwnicy. Nie pozwólmy, aby nasze wspomnienia, namacalne dowody naszego istnienia tutaj, zaginęły w otchłaniach niebytu, a pamiątki przemijającego życia trafiły ostatecznie na śmietnik.
W 2025 r. przypadała 80. rocznica zakończenia działalności niemieckiego obozu dla polskich dzieci przy ul. Przemysłowej w Łodzi oraz zakończenia II wojny światowej. W związku z tymi rocznicami Muzeum Dzieci Polskich – ofiar totalitaryzmu w Łodzi uruchamia akcję „Ocalić od zapomnienia”, której celem jest zachowanie pamiątek po dzieciach wojny. Liczymy na Państwa ofiarność, która pozwoli zgromadzić i uratować od zapomnienia relacje świadków historii oraz dokumenty, zdjęcia i przedmioty osobiste dzieci wojny urodzonych w latach 1918-1945.
Uratowane artefakty posłużą do skomponowania stałej ekspozycji Muzeum. Dlatego też gorąco apelujemy do Państwa: nie pozwólmy, aby zanikła pamięć o dziecięcych ofiarach II wojny światowej i zbrodniczych totalitaryzmów. Przekażmy do Muzeum Dzieci Polskich – ofiar totalitaryzmu fotografie, listy, pamiętniki, przedmioty osobiste i dokumenty mijającego czasu. Wspólnie ocalmy je od zapomnienia.
Fragment tekstu oraz zdjęcie pochodzą ze strony : https://muzeumdziecipolskich.pl/historia/ocalic-od-zapomnienia

Brak komentarzy: