"Niemcy to porządni i kulturalni ludzie. Na pewno nie zrobią nam niewinnym ludziom krzywdy".
ACHTUNG
ACHTUNG
W nocy z 15 na 16 września 1942 r. funkcjonariusze ostrowieckiej komendy Gestapo aresztowali 30 mężczyzn po rewizjach w ich domach. Osadzono ich w areszcie przy ul. Głogowskiego (w budynku ratusza). Część przesłuchiwano w siedzibie Gestapo przy ul. Sienkiewicza.
Oficjalnym pretekstem był odwet za akcję dywersyjną polskiego podziemia : zniszczenie mostu kolejowego i gazociągu w Romanowie (dzielnica Ostrowca) na linii Skarżysko–Rozwadów.
Aresztowani i zgładzeni przez Niemców to przedstawiciele miejscowej Elity : urzędnicy Zarządu Miejskiego i Urzędu Skarbowego, pracownicy Zakładów Ostrowieckich, nauczyciele, kupcy, przedsiębiorcy, lekarz, pocztowcy i jeden uczeń/harcerz. Najmłodszy miał 19 lat (Tadeusz Gryglewicz), najstarszy był Jan Dzienniak.
Polskich Męczenników przyprowadzono z aresztu. Wieszano ich w porządku alfabetycznym. Zachowywali się spokojnie i z godnością, żegnając się słowami „Do widzenia Panom”. Leon Braziulewicz (major WP, pracownik Zakładów Ostrowieckich) był pierwszy. Przed śmiercią powiedział Niemcom : „Za dzisiejsze widowisko niech Pan Bóg wam zapłaci”.
Pierwsze Ofiary wieszano bez stołka : pętlę zakładał Żyd z getta ostrowieckiego, po czym podciągano skazańca. Później związano nogi i podciągano wyżej. Dwóch oprawców wieszało się na ofierze, by przyspieszyć śmierć.
Egzekucja trwała około dwóch godzin. Zwłoki wisiały do godz. 18. Potem zdjęto je platformami konnymi z browaru Stanisława Saskiego (również powieszonego) i pochowano w zbiorowej mogile w wyrobisku piasku pod murem cmentarza parafialnego przy ul. Denkowskiej. W maju 1944 r. Niemcy oblali szczątki żrącą substancją.
Do wieszania Niemcy zmusili (lub zgłosili się) Żydów z lokalnego getta.
Na zdjęciu rodziny pomordowanych na Rynku przy zbiorowej mogile za murem cmentarza przy ulicy Denkowskiej.
buycoffee.to/kasjopea
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz