ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

piątek, 18 września 2026

W Niemczech największe zbrodnie nie zostały popełnione przez fanatyków z pianą na ustach.

 

DOKTOR PRAWA. DOWÓDCA SZWADRONU ŚMIERCI. Werner Braune nie był prymitywnym bandytą. Skończył studia prawnicze na uniwersytetach w Jenie, Bonn i Monachium. Obronił doktorat. Miał zostać człowiekiem prawa. Zamiast tego już jako 22-latek wstąpił do NSDAP, a chwilę później do struktur SA, SS, SD i Gestapo. Robił błyskawiczną karierę nie dlatego, że był szaleńcem. Był sprawnym urzędnikiem zbrodni. Jesienią 1941 roku objął dowództwo Sonderkommando 11b w składzie Einsatzgruppe D – mobilnych oddziałów zagłady podążających za Wehrmachtem na Wschodzie. To pod jego dowództwem w Symferopolu na Krymie w ciągu zaledwie trzech dni zamordowano około 14 300 Żydów – mężczyzn, kobiet i dzieci. Nie w komorach gazowych. Nad wcześniej wykopanymi dołami. Strzałami w tył głowy. Po wojnie Braune nie okazał skruchy. Przed trybunałem w Norymberdze tłumaczył się wykonywaniem rozkazów. Przyznał jednak bez ogródek, że zatrzymani Żydzi byli po prostu rozstrzeliwani. Sąd nie uznał tej linii obrony. W 1948 roku skazano go na karę śmierci. 7 czerwca 1951 roku został powieszony w więzieniu Landsberg. Idąc na szubienicę zdążył jeszcze krzyknąć: „Towarzysze, niech żyją Niemcy!” Historia Wernera Braune przypomina o czymś niezwykle ważnym. W Niemczech największe zbrodnie nie zostały popełnione przez fanatyków z pianą na ustach. Często stali za nimi wykształceni ludzie w garniturach, z tytułami naukowymi, którzy potrafili zamienić administrację w narzędzie masowego mordu. Zobacz materiał: Alternatywa dla Historii. Jak partia AfD rozumie dzieje Niemiec w tym historię Polski | część 1 youtu.be/PofE0moewzY za Historia jakiej nie znacie

Brak komentarzy: