Styczeń 1913 roku. Wiedeń, stolica cesarsko-królewska Austro-Węgier, licząca około dwóch milionów mieszkańców, był politycznym, gospodarczym i kulturalnym centrum wielonarodowej monarchii Habsburgów. Było to miasto pełne kontrastów i paradoksów. Jednym z najbardziej niezwykłych pozostaje fakt, że w tej samej przestrzeni historycznej znaleźli się ludzie, których nazwiska kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt lat później miały stać się symbolami zupełnie różnych, a często przeciwstawnych światów: Adolf Hitler, Leon Trocki, Józef Stalin, Zygmunt Freud i młody Josip Broz, znany później jako Tito.
Wiedeń był stolicą państwa, które z dzisiejszej perspektywy może wydawać się politycznym anachronizmem, ale w 1913 roku wciąż należało do najważniejszych mocarstw Europy. Austro-Węgry były wielonarodową monarchią, w której obok Niemców żyli Węgrzy, Czesi, Polacy, Rusini i Ukraińcy, Słowacy, Chorwaci, Serbowie, Słoweńcy, Rumuni, Włosi i przedstawiciele wielu innych narodów. W samym Wiedniu szczególnie ważną rolę odgrywała liczna społeczność żydowska, obecna w gospodarce, nauce, kulturze, medycynie i prasie. Ta różnorodność czyniła miasto jednym z najbardziej fascynujących miejsc Europy, ale jednocześnie ujawniała problemy, z którymi monarchia coraz trudniej sobie radziła.
Z jednej strony Wiedeń reprezentował świat cesarski: pałace, dwór, arystokrację, mundury, ceremoniał i wielowiekową tradycję Habsburgów. Z drugiej był ogromną, nowoczesną metropolią, w której rozwijały się przemysł, kolej, prasa, nauka, kultura masowa i ruch robotniczy. Przy reprezentacyjnej Ringstrasse znajdowały się eleganckie gmachy państwowe i rezydencje elit, ale kilka ulic dalej zaczynał się świat robotników, biedy i zatłoczonych mieszkań. W kawiarniach spotykali się pisarze, artyści, dziennikarze, naukowcy i politycy. Wiedeń był więc miejscem, w którym można było jednocześnie podziwiać potęgę starej monarchii i dostrzegać, że pod jej powierzchnią narasta coś nowego.
Najbardziej widocznym symbolem starego świata był cesarz Franciszek Józef I. Panował od 1848 roku. W 1913 roku miał 83 lata. Jego panowanie obejmowało niemal całą epokę przemian XIX wieku. Za jego rządów Wiedeń przeobraził się z miasta cesarskiego w jedną z największych metropolii Europy. Franciszek Józef był dla wielu mieszkańców symbolem stabilności, ciągłości i porządku. Jednocześnie reprezentował świat, który coraz trudniej odpowiadał na wyzwania nacjonalizmu, masowej polityki i konfliktów społecznych. Obok niego znajdował się człowiek, który miał zostać następcą tronu – arcyksiążę Franciszek Ferdynand. W 1913 roku był już jedną z najważniejszych postaci życia politycznego monarchii i człowiekiem, od którego oczekiwano rozwiązania problemów jej przyszłości. Jego koncepcje reform budziły zarówno nadzieje, jak i opór. 28 czerwca 1914 roku został zamordowany w Sarajewie. Zamach stał się bezpośrednim impulsem do wydarzeń, które doprowadziły do wybuchu I wojny światowej.
W styczniu 1913 roku Franciszek Józef i Franciszek Ferdynand reprezentowali świat, który wydawał się trwały. W tym samym czasie po ulicach Wiednia poruszali się ludzie należący do zupełnie innej przyszłości. Stalin był konspiracyjnym działaczem bolszewickim, Trocki – rewolucjonistą i emigrantem politycznym, Hitler – biednym i niespełnionym artystą, Freud – uznanym lekarzem i intelektualistą dokonującym rewolucji w myśleniu o człowieku, a Josip Broz – młodym robotnikiem dopiero wkraczającym w świat polityki.
Dla Stalina Wiedeń miał szczególne znaczenie. Przybył tam z Krakowa pod fałszywym nazwiskiem i pracował nad tekstem poświęconym kwestii narodowej. W styczniu 1913 roku ukończył zasadniczą część pracy „Marksizm a kwestia narodowa”. Problem narodowości był jednym z najważniejszych problemów politycznych Austro-Węgier, nic więc dziwnego, że właśnie w tym mieście bolszewicki działacz analizował relacje między narodem, językiem, kulturą i klasą społeczną. Równolegle w Wiedniu przebywał Leon Trocki, z którym Stalin miał później znaleźć się po przeciwnych stronach jednego z najbardziej dramatycznych konfliktów w historii rewolucji rosyjskiej.
Wiedeń definiował pojęcie centrum nie tylko ze względu na centralne położenie na mapie Europy. Był również jednym z najważniejszych ośrodków nauki i kultury, ale także socjaldemokracji, nacjonalizmu i antysemityzmu. Tak blisko siebie funkcjonowały nowoczesność i uprzedzenia, kosmopolityzm i nacjonalizm, liberalizm i radykalizm, świat cesarskiego porządku i idee jego obalenia. Ta niezwykła mieszanina nie czyniła jeszcze z Wiednia „przyczyny” przyszłych katastrof, ale sprawiała, że był jednym z miejsc, w których napięcia początku XX wieku stawały się szczególnie widoczne. Wielonarodowa monarchia próbowała utrzymać równowagę pomiędzy tradycją a modernizacją, lojalnością wobec państwa a aspiracjami narodowymi, interesami elit a rosnącą siłą masowej polityki. Właśnie w tej atmosferze dojrzewał młody Adolf Hitler.
Przybył do Wiednia z marzeniem o karierze artystycznej, ale dwukrotnie nie dostał się do Akademii Sztuk Pięknych. Znajdował się w trudnej sytuacji materialnej, mieszkał między innymi w przytułku, a później w domu dla mężczyzn przy Meldemannstrasse. Zarabiał na sprzedaży akwarel i pocztówek z widokami Wiednia. W styczniu 1913 roku miał zaledwie 23 lata. W Wiedniu zetknął się jednak z atmosferą nacjonalizmu i antysemityzmu. Nie oznacza to, że całą późniejszą ideologię Hitlera można mechanicznie wyprowadzić wyłącznie z doświadczeń wiedeńskich – jej ostateczne ukształtowanie nastąpiło później. Nie można jednak pominąć faktu, że właśnie tutaj trafił na polityczny język, któremu w późniejszych latach nadał fundamentalne znaczenie.
W Wiedniu działał Zygmunt Freud. To chyba najbardziej symboliczny kontrast. Freud próbował odkryć to, co ukryte pod powierzchnią ludzkich zachowań: nieświadomość, lęki, popędy i mechanizmy psychiczne. Wiedeń stał się miejscem narodzin psychoanalizy – jednej z najbardziej wpływowych rewolucji intelektualnych XX wieku. Freud próbował zrozumieć człowieka od wewnątrz, podczas gdy inni mieszkańcy tego samego miasta chcieli przebudować społeczeństwo od zewnątrz. Jeden zaglądał w głąb ludzkiej psychiki, inni szukali odpowiedzi w rewolucji, narodzie, klasie czy państwie.
Z Wiedniem związany był również młody Josip Broz, późniejszy Tito. Jego sytuacja była jednak inna. Broz był przede wszystkim robotnikiem i metalowcem, a w tym okresie pracował w Wiener Neustadt. Nie należy więc przedstawiać go jako człowieka, który przez cały styczeń 1913 roku mieszkał w centrum Wiednia obok Freuda, Hitlera czy Trockiego. Istotniejsze jest to, że jego droga wyrastała z tego samego świata przemysłowej Europy Środkowej, ruchu robotniczego i wielonarodowej monarchii. Wkrótce wojna i rozpad Austro-Węgier miały otworzyć przed nim drogę do wielkiej polityki.
Korzystając z okazji, polecam Wien Museum na Karlsplatz.
Zdjęcia: Wikimedia Commons
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz