ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

wtorek, 3 lutego 2026

Stres i bezsenność? Sprawdzone sposoby na spokój!

https://youtube.com/shorts/De8BuKARER0?si=c-3RmOQYWYF0DXPV 

Jak niebezpieczna była służba na okrętach podwodnych?

https://youtube.com/shorts/6aZuAYwrSZc?si=kJ5Wny1fn-z0BE55 

Niezależność Polski: Czy Jesteśmy Gotowi na Wielkość?

https://youtube.com/shorts/tdWAIFIwCw4?si=4JxxHxKuxmxoIuEb 

Jak Piloci Załatwiają Potrzeby Fizjologiczne Podczas Lotu?

https://youtube.com/shorts/vbbCtFZCMk0?si=okuCpo4m3z-x9f87 

Owocowa Pułapka? Mniej Słodkiego dla Lepszego Metabolizmu!

https://youtube.com/shorts/21Yi1gELSn4?si=ECXNFRoqufhJMhei 

Najgorszą cechą nas, Niemców, być może jest to, że każdy z nas jest policjantem,

https://youtube.com/shorts/jnur508j5vs?si=oknhoQmBuIGTo5sF 

" bez munduru nawet. Chodzimy po ulicach i sprawdzamy naszych sąsiadów, donosimy na policję" - mówi Steffen Möller, gość podcastu "Co u nich słychać?" w Radiu RMF24. Kuba Śliwiński zaprosił do rozmowy artystę kabaretowego znanego z programu "Europa da się lubić", a obecnie także autora książek i... samozwańczego prezydenta "Polschlandu". Jak wspomina on swój czas w Polsce i czy przyszłość wiąże z naszym krajem?

Białko dobre dla 🧠 mózgu?

https://youtube.com/shorts/n46Fhd64zPY?si=aKv1i6i9DAethfYR 

Dobry jest!

https://youtube.com/shorts/agxHhQEJZL4?si=EHjGlEaGHG0A5Mff 

Dlaczego Polacy używali ŁUKÓW jeszcze w XVII wieku?

https://youtube.com/shorts/btwi6YdimbE?si=eWF4CfUgnSKVw2-t 

Zamojszczyzna podczas drugiej wojny światowej

https://youtube.com/shorts/_S8-cMbNHzo?si=6QfED0GC2JMY0QQL 

– Niemcy wysiedlali całe wsie, odbierali dzieci do germanizacji, a opór kończył się śmiercią; ziemie przejmowali niemieccy osadnicy w ramach planu kolonizacji Wschodu.

Franciszek Kleeberg

1 lutego 1888 r. w Tarnopolu urodził się Franciszek Kleeberg, generał Wojska Polskiego, dowódca Grupy Operacyjnej „Polesie” walczącej z wojskami niemieckimi i sowieckimi w czasie kampanii 1939. Po bitwie pod Kockiem jako ostatni polski generał złożył broń. Wzięty do niewoli niemieckiej, przebywał w Oflagu IVB w twierdzy Königstein koło Drezna, gdzie poważnie zachorował na serce. 5 kwietnia 1941 r. zmarł w szpitalu wojskowym w Dreźnie i tam został pochowany. W 1969 r. jego prochy przewieziono do Polski i złożono na cmentarzu Wojennym w Kocku pomiędzy poległymi żołnierzami z dowodzonej przez niego SGO „Polesie”.

olasem na X

Mieszkańcy Siedlec idą w ciszy, niosąc małe trumienki mają łzy w oczach

💔 3 lutego 1943 r. w Siedlcach podczas okupacji niemieckiej odbył się demonstracyjny pogrzeb dzieci Zamojszczyzny zamarzniętych w transporcie kolejowym. Mieszkańcy Siedlec idą w ciszy,  niosąc małe trumienki mają łzy w oczach.

W czasie wywozu do Niemiec wyrwanych rodzicom, porwanym przez Niemców dzieci w ramach Aktion Zamość,  jeden z transportów trafia do Siedlec, gdzie bohaterski burmistrz miasta organizuje ofiarom pogrzeb, który przeradza się w wielką manifestację sprzeciwu wobec okupacyjnego terroru.

„Na stacji w Siedlcach ofiarni kolejarze wyłuskali nas spod sterty brudnych chust i łachów. Siostra wspomina, że okrywała nas ubraniami tych osób, które już zamarzły. Wszyscy ruszyli na ratunek dzieciom. Ofiarność społeczeństwa była ogromna, kto mógł ratował dzieci, a przecież trudno było w czasie okupacji wyżywić nawet swoją rodzinę” – pisze w książce „Wspomnienia z dzieciństwa i okresu powojennego. Gdyby mama żyła...” Janina Zielińska, która w momencie tragicznych wydarzeń miała pięć lat. 

Źródło: IPN.

 3 lutego 1943 roku weteran walk o niepodległość, burmistrz Siedlec Stanisław Zdanowski, organizuje godny pochówek 23 ofiarom okupacyjnego terroru. 

Niemiecka akcja wysiedlania ludności Zamojszczyzny dotknęła ponad 30 tys. dzieci - co trzecie zmarło lub zostało zamordowane. 
Rodzicom odbierano niemowlęta już powyżej szóstego miesiąca życia. Około 4,5 tys. umieszczono w niemieckich rodzinach i poddawano germanizacji. Pozostałe trafiły do obozów koncentracyjnych i fabryk w Niemczech.

Odzyskiwanie ZŁOTA z elektro śmieci. Unia nagradza dewastacje środowiska?!

https://youtube.com/shorts/qV0LXwJzVmQ?si=hWjz36j_VL4Sz6-V 

Chorąży złapał kierowcę Hermaszewskiego na kradzieży paliwa

https://youtube.com/shorts/uSxhqOCVIKw?si=anlJFneAn5ZRPwKI 

Polskie Narzekanie Lepsze Niż Amerykański "Uśmiech"?

https://youtube.com/shorts/_ecu5Y6xHNI?si=xcgwMagEi8Ui1D7U 

Zobacz jak Miller ZAORAŁ Biedrzycką!

https://youtube.com/shorts/3urIm04iu7U?si=-aCwBfsMwquJwa0Q 

Unijny recykling odpadów to ściema ?

https://youtube.com/shorts/8E99XslHvOk?si=ZwMQIXLINGLC38ha 

Polacy: Nadzieja i Krnąbrność w Jednym

https://youtube.com/shorts/nqw_6_EkEQY?si=V7eFIJ1CUYFOK5Z6 

🇷🇺 ROSJA - Irkuck - wrota Syberii #1

https://youtu.be/1hdBHKrHRmk 

Jak odnajdywać Boga w codziennym życiu? [ Szukać i znajdować Boga we wsz...

https://youtu.be/NVTfJgKcadU?si=Ktfga4e_Ysur6TQc

Orlęta Lwowskie

https://youtube.com/shorts/H9VmDT951r8?is=iOMksTsz7dWoYBU_

Zabawne

https://www.facebook.com/share/v/17ufiKEW74/

3 lutego 1874 roku władze pruskie aresztowały metropolitę gnieźnieńskiego i poznańskiego, prymasa Polski Mieczysława Ledóchowskiego

3 lutego 1874 roku władze pruskie aresztowały metropolitę gnieźnieńskiego i poznańskiego, prymasa Polski Mieczysława Ledóchowskiego (grafika). Powodem pojmania duchownego, który na początku sprawowania swojego urzędu zajmował spolegliwe stanowisko w stosunku do władz zaborczych była odmowa zgody na zniesienie języka polskiego na nauce religii, a także mianowanie na przekór władzom niemieckim nowych urzędników diecezjalnych. Ledóchowski sprzeciwił się również wprowadzeniu państwowej kontroli kształcenia księży, co w rezultacie doprowadziło do zamknięcia seminariów w Poznaniu i Gnieźnie. Prymas został osadzony w więzieniu w Ostrowie Wielkopolskim. Na wolność wyszedł po dwóch latach. Został zmuszony do wyjazdu do Watykanu, gdzie w 1878 roku, jako jedyny polski duchowny brał udział w konklawe, na którym otrzymał dwa głosy.

Dziękujemy za przeczytanie tego postu.
Możesz nas wesprzeć kwotą 5 złotych lub tylko złotówką na 
https://suppi.pl/https-wwwfacebookcom-historiapolskidzienpodniu

Wpłat można też dokonywać na numer konta 
42 1940 1076 5881 9071 0000 0000
Będzie nam bardzo miło.

Administracja strony nie odpowiada za treść zamieszczanych komentarzy.

Przyczyny wybuchu I wojny światowej.

https://youtube.com/shorts/fzWIUNlM9ss?is=5fILoxs8yzgpwSZM

Bitwy z Tatarami

25 stycznia 1606r polskie wojsko dowodzone przez hetmana Stanisława Żółkiewskiego zobaczyło 
wojsko tatarskie, ale mgła uniemożliwiła pościg. Hetman wysłał 400 osobowy podjazd pod dowództwem 
Mleczka i Chroślińskiego
którzy milę od Niemirowa/
około 7km/ rozbił oddział tatarski, znosząc go prawie całkowicie i uwalniając jasyr 
Od jeńców hetman dowiedział się że dowódcą 
wojsk tatarskich jest Kantymir Murza oraz że towarzyszy mu 7 murzów. Nie czekając na posiłki postanowił zbliżyć się do kosza Tatarów/ głównego obozu/
Dotarł do Ilińców nad Sobem obok których znajdował się obóz tatarski. Hetman nie zdecydował się na atak ze względu na szczupłe siły 
Przemieszczał się równolegle do kosza po drugiej stronie rzeki. Tak doszedł do Kalnika gdzie przeszedł rzekę i
połączył się z wojskami prywatnymi i pospolitym
ruszeniem pod dowództwem wojewody ruskiego Stanisława Golskiego,
strażnika koronnego Jana 
Zamoyskiego, wojewody 
bracławskiego Janusza 
Zbaraskiego oraz książąt 
Ostrogskich. 
W ten sposób, siły polskie liczyły niemal 10.000 żołnierzy 
Do walki z Tatarami doszło nad Udyczem. Siły tatarskie liczyły ponad 10.000 żołnierzy a ich dowódcą jak wspomniałem był Kantymir 
Murza. Bitwa zakończyła się zwycięstwem polskiego wojska . Zginęło 7 murzów 
i wielu zwykłych wojowników 
Poza jasyrem, odzyskaniem
zrabowanych zwierząt 
zdobyto ponad 2000 
bachmatów.
Chwała bohaterom

Nawet orzeł, który stąpa po ziemi, może się wznieść, nie ze skrzydłami, ale z miłością

"W cichym rezerwacie przyrody w Missouri wydarzyło się coś, co sprawiło, że dorośli mężczyźni ocierali oczy, a opiekunowie zamarli w niedowierzaniu. Murphy, bielik amerykański, który nie mógł już latać, spędził lata uziemiony przez starą kontuzję. Podczas gdy inne orły szybowały nad głowami, on żył na ziemi, podziwiany przez odwiedzających za bystre oczy i potężne skrzydła, których nigdy więcej nie użyje, by dotknąć nieba.
Pewnego wiosennego poranka w 2023 roku opiekunowie zauważyli coś niezwykłego. Murphy zaczął zbierać gałązki – nie chaotycznie, ale z rozmysłem i starannością. Kawałek po kawałku układał je dokładnie tak, jak dziki orzeł na wierzchołkach drzew, budując gniazdo na ziemi z czułością oddanego rodzica. Wkrótce usadowił się w nim, pochylając ciało, jakby strzegł czegoś cennego.
Ale jaja nie było. Chronił skałę – prosty, zimny kamień. Mimo to Murphy traktował go jak własne potomstwo. Siedział nad nim godzinami, ledwo się poruszając. Rozłożył skrzydła, gdy inne orły podlatywały zbyt blisko. Przyglądał się wszystkiemu, co się zbliżało. Dla niego ta skała miała znaczenie. Dla niego to było życie.
Laska patrzyła w milczeniu, poruszona tym widokiem. Był on jednocześnie czuły i rozdzierający serce: ptak, który nie mógł latać, wciąż niósł w sobie ojcowski ogień, nawet gdy natura nie dała mu niczego do wychowania. Nagle, przypadkiem, do sanktuarium trafiło osierocone orlę – zbyt młode, by przetrwać samotne, głodne, słabe, maleńkie kłębuszek piór rozpaczliwie potrzebujący cudu. Ktoś pomyślał o Murphym. Skoro on potrafił kochać kamień z tak żarliwym oddaniem, co mógłby zrobić dla żywego, oddychającego pisklęcia?
Z pewnymi rękami i wstrzymanym oddechem opiekunowie podjęli cichą decyzję. Wyjęli kamień z gniazda Murphy'ego i delikatnie umieścili na jego miejscu orlę. To, co wydarzyło się później, pozostało w pamięci wszystkich, którzy to widzieli. Murphy spojrzał w dół, nachylił się bliżej i przyjrzał drżącemu ciału pod sobą. Potem rozpostarł skrzydła i przyciągnął orlę do siebie, jakby czekał na ten moment całe życie. Bez wahania. Bez dezorientacji. Tylko akceptacja.
Od tego dnia Murphy karmił pisklę, strzegł go i ogrzewał w chłodne noce. Ptak, który nigdy już nie wzbije się w chmury, dawał innemu orłowi szansę, by pewnego dnia nimi rządzić. Goście zostawali dłużej w jego zagrodzie. Niektórzy płakali. Inni stali w milczeniu, zasłaniając usta dłońmi. Oto istota złamana przez los, wciąż wybierająca miłość bez wahania.
Murphy przypomniał wszystkim o czymś, o czym często zapominamy w trudnych chwilach: siła nie zawsze oznacza wznoszenie się wysoko. Czasami oznacza to twardo stąpanie po ziemi i mimo wszystko otwarcie serca. Nigdy nie wiedział, że skała nie jest jajkiem i nigdy nie obchodziło go, że pisklę nie jest jego krwią. Wiedział tylko, że coś go potrzebuje – i był gotowy.
Nawet orzeł, który stąpa po ziemi, może się wznieść, nie ze skrzydłami, ale z miłością."
za David Attenborough Fans

Dziś rocznica słynnej bitwy pod Węgrowem z czasów Powstania Styczniowego 1863 roku.


Co do szczegółów samej rozprawy zapraszam na strony:
Węgrów Pokochaj Jego Historię oraz
@Ekspozycja muzealna "Węgrów czterech kultur"

A dociekliwych poszukiwaczy zapraszam do analizy wątku pobocznego, choć istotnego w kontekście trójdzielnego herbu Rządu Narodowego (polski orzeł/litewska pogoń/ruski (związany także z unitami/grekokatolikami) św. Michał Archanioł). Czy ktoś badał miejsce i jego okolice czy w miejscu dzisiejszego pomnika było sakralne miejsce, np. stary cmentarz/mogiłki/mohiłki (ruskie?)? 

Koresponduje to bowiem lokalizacyjnie z Ruskim Miastem gwarowo do dziś zwanym Ruszczyzną z potencjalnym rynkiem przy dużo późniejszych szkole Dwójce i stadionie. Tu kartografowie austriaccy (mapa Heldensfelda) 60 lat przed tą bitwą (dwa pokolenia) zaznaczyli wyraźny krzyż. Podobnie było przy Zwycięstwa (odkryty ostatnio cmentarz) z drugiej strony Ruszczyzny (za rowem/Kobyliną). Tradycja powstańcza przykryła starszą tradycję? Większość pochówków byłoby na miejscu uświęconym pamięcią ludzką.

Oczywiście może to wiązać się z miejscem potyczki z oddziałami Greka Papaanafasopuły ciągnącego zorganizowane oddziały carskie od strony Siedlec/Mokobód wzdłuż Liwca. To tu naszych powstańców mogło zginąć najwięcej. Ale wątpliwości to nie przygasi... Przecież duża rozprawa i to skutecznie broniona (liczba poległych też musiała być duża) była także od strony Ludwinowa (dzisiejsza ulica Gdańska), czyli Łochowa (Starejwsi), gdzie powstrzymano i to skutecznie wyładowane kilka dni wcześniej oddziały na tamtejszej stacji kolejowej. A tam o masowym grobie nikt nie słyszał. Zatem przeniesiono ich tu? Dlaczego nie na cmentarz parafialny (ulica Kościuszki w stronę Klimowizny/Sokołowa), który był bliżej?

Niemcy w Afryce

https://youtube.com/shorts/KtnQtS_qpbM?is=a00U_gv1oT51BGJ0

Jerzy Bokłażec ps. "Pazurkiewicz"

 

"Znajesz papasza, ja chacieł jewo udarić w lico, no ruka u mienia nie podniałaś. Eto wielikij czeławiek, żałka szto nie choczet z nami rabotać". "Wiesz, ojczulku, chciałem uderzyć go w twarz, jednak ręka mi się nie podniosła. To jest wielki człowiek, szkoda że nie chce z nami pracować". W mroźny dzień 2 lutego 1945 r. w centrum Lidy na skrzyżowaniu ulic ks. Falkowskiego i 3 maja pojawiła się szubienica. Od rana gromadzili się tu mieszkańcy zaskoczeni przygotowaniami Sowietów. Łącznie przyszło ok. 1 500 osób. Około godziny dziesiątej plac został otoczony przez enkawudzistów z psami. Po upływie około godziny pod szubienicę podjechała ciężarówka ze skazańcem. Odczytano wyrok, w którym oskarżyli go o współpracę z okupantem hitlerowskim oraz walkę z tzw. władzą ludową. Podczas zakładania pętli na szyje nad całym placem rozbrzmiały wykrzyczane słowa skazańca: Niech żyje Polska! Umieram za nią! Polski partyzant zawisł na szubienicy. Łucja Boboryk wspominała, że śmierć nie nastąpiła od razu: "Biedny, miał ciężką śmierć, bo długo męczył się, nie od razu skonał. Kręcił się w kółko, nogi to podkurczał, to wyprostowywał. Miał czyściutkie skarpetki, bielutki sweterek. Czy to tylko mi się tak zdawało, że tak długo żył. Kilka razy zamykałam oczy, modliłam się, a on ciągle żył i żył"… Gdy skonał, rozkazano wszystkim się rozejść. Ciało wisiało na szubienicy jeszcze przez trzy dni. Sowieci w nocy zdjęli mu buty. Po wszystkim ciało zabrano, spalono i pogrzebano w nieznanym do dzisiaj miejscu. Jerzy Bokłażec ps. "Pazurkiewicz" – oficer Armii Krajowej w stopniu podporucznika, d-ca kompanii IV batalionu 77. pułku piechoty AK (do kwietnia 1944 r.), po lipcu 1944 r. jeden z zastępców ppor. „Ragnera”. Ujęty przez NKWD w nocy 27/28 listopada 1944 r. (wraz z Janem Szumskim), brutalnie torturowany, nie wydał nikogo ze swoich towarzyszy ani nie zgodził się na współpracę z Sowietami, za co został stracony w publicznej egzekucji. Wśród miejscowych Polaków krążyła później pogłoska, że tej samej nocy polska partyzantka powiesiła dziesięciu Sowietów, na każdym pozostawiając napis: "Za Pazurkiewicza". share.google/o9UFs3MiLTaiwV

40 miliardów dla obywateli Ukrainy. Rząd nazywa to „wygaszaniem” pomocy.

 

Rząd proponuje „wygaszanie” wsparcia socjalnego dla cudzoziemców. Nie jest to jednak żadne wygaszanie rozwiązań wynikających z ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy, lecz ich faktyczna kontynuacja. Tytuł powinien to jasno i uczciwie komunikować, ponieważ mówimy o dalszym wieloletnim obciążaniu polskich finansów publicznych. W 2026 roku z budżetu państwa wydatkowane zostanie niemal 3 miliardy 600 milionów złotych na utrzymanie systemu świadczeń dla obywateli Ukrainy. W 2027 roku będzie to już prawie 4 miliardy 300 milionów złotych, w 2028 roku około 4 miliardów, a w kolejnych latach kwoty przekroczą 4 miliardy rocznie. W perspektywie 10 lat oznacza to kolejne 40 miliardów złotych wydane z podatków Polaków. Dzieje się to w sytuacji, gdy Narodowy Fundusz Zdrowia zmaga się z dramatycznym niedoborem środków, a pacjenci czekają miesiącami na leczenie. Mimo to państwo decyduje się na dalsze finansowanie szerokiego katalogu świadczeń socjalnych dla cudzoziemców, obejmujących między innymi 800 plus, aktywny żłobek, dobry start, pomoc społeczną, zasiłki rodzinne, świadczenia opiekuńcze, pielęgnacyjne, jednorazowe zapomogi oraz świadczenia rodzicielskie. Miliardy złotych, które wydajemy na imigrantów. Pod hasłem wygaszania utrwalany jest mechanizm długotrwałego transferu środków publicznych, który odbywa się kosztem polskich podatników i bez uczciwej debaty o jego skutkach finansowych i społecznych. Skandal, który pokazuje priorytety koalicji rządzącej!