ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

niedziela, 31 stycznia 2021

Wanda Węgierska

 1 lutego - 102 lata temu urodziła się Wanda Węgierska (1919-1943)

Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba i tekst
1 lutego - 102 lata temu urodziła się Wanda Węgierska (1919-1943)
Harcerka, żołnierz wywiadu Związku Jaszczurczego oraz ekspozytury wywiadu ZWZ-AK na terenie Trzeciej Rzeszy.
Pochodziła ze Zgierza. Urodziła się w Łodzi. Ojciec pracował w elektrowni i był radnym miasta. W szkole związała się z harcerstwem. W 1932 r. jako uczennica Gimnazjum Żeńskiego Adeli Skrzypkowskiej zorganizowała i prowadziła drużynę zuchową. Brała udział w koloniach i obozach Chorągwi Łódzkiej i Poznańskiej.
Po wybuchu wojny uczestniczyła w Pogotowiu Harcerek. Zaangażowała się w działania Związku Jaszczurczego (ZJ) organizowane w Łodzi przez Tadeusza Starczewskiego.
Gdy w maju 1940 r. w obozie koncentracyjnym w Oranienburgu straciła ojca, zatrzymanego jako zakładnika, wyruszyła do Niemiec po urnę. Odwaga i biegła znajomość języka niemieckiego zakwalifikowały ją do pracy wywiadowczej w kierowanej przez Stanisława Jeute Ekspozyturze "Zachód".
W sierpniu 1941 r., w ramach współpracy wywiadów, "Wanda" została skierowana jako łączniczka Związku Jaszczurczego do Warszawy i podporządkowana Mieczysławowi Rutkowskiemu - szefowi "Straganu", tzn. Sekcji Zachodniej wywiadu dalekosiężnego KG ZWZ. Jej łódzkie mieszkanie przy ul. Zgierskiej stało się lokalem konspiracyjnym oraz podręcznym magazynem broni. Krótko ukrywała tam także brytyjskiego lotnika.
Rozpoczęła służbę kurierską i wywiadowczą na terenie Rzeszy. Podczas trzech misji do Westfalii i Hamburga, nawiązała kontakty z polskimi emigrantami i robotnikami przymusowymi zatrudnionymi w fabrykach zbrojeniowych, budując siatkę agentów. W końcu 1941 r. wraz z Antonim Ingielewiczem stworzyła grupę wywiadowczą w ośrodku Lűckenwalden pod Berlinem. Pozyskiwała cenne informacje. Przywoziła plany miast z naniesionymi obiektami przemysłowymi, plany samych obiektów, a także materiały z Centralnego Archiwum Wojsk Lądowych w Berlinie.
Siatkę jej agentów rozbito w marcu. "Wanda" została aresztowana w czasie swej czwartej wyprawy wywiadowczej, 23 kwietnia 1942 r., na schodach berlińskiego hotelu. W Polsce zatrzymano także całą jej rodzinę (obozy koncentracyjne przeżyła jedynie siostra). Podczas rocznego śledztwa odbyła wędrówkę po wielu więzieniach. Osadzona najpierw w Charlottenburgu (Berlin), po paru miesiącach została przewieziona do Warszawy na al. Szucha, skąd wyprowadzano ją do miasta w obstawie tajniaków gestapo, zatrzymując każdego, kto jej się ukłonił (aresztowanym mówiono, że to ona zdradziła). W Berlinie przebywała najdłużej w więzieniu Alt-Moabit. Nieugiętą i dumną postawą zdobyła szacunek współwięźniarek, ale także Niemców. Skazana na karę śmierci przez Sąd Wojenny Rzeszy, została ścięta 25 czerwca 1943 r. w podmiejskim więzieniu Plotzensee.
Pozostawiła notatki pisane w więzieniu na marginesach ocalałej książki. Na pół godziny przed egzekucją pozwolono jej napisać list do matki:
"W tej chwili siedzę w długiej sukni więziennej. To moja śmiertelna koszula.[…] Dziś o godzinie 19-ej umrę, ale to jest nieważne wobec tego, że nie jestem sama, ale z Jezusem.[...] Jestem twarda i dumna - dumą patriotów, dumą żołnierzy oddających życie dla ukochanej Polski. To przecież wszystko dla Ojczyzny. Nie płaczę, mam na ustach uśmiech. I ty nie płacz kochanie. Mój duch pozostanie z tobą. Nie myśl, że cierpiałam dużo w życiu więziennym. Miałam nawet dużo miłych, radosnych chwil”.
W 1944 r. Wanda Węgierska została pośmiertnie odznaczona Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari oraz Krzyżem Armii Krajowej. W 2010 r. Prezydent Lech Kaczyński przyznał jej Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski.
Ma symboliczny grób na cmentarzu Radogoszcz w Łodzi i tablicę na murach kościoła Matki Bożej Dobrej Rady w Zgierzu. Ma też ulicę w Zgierzu (wcześniej imienia Janka Krasickiego). Jest patronką kilku drużyn ZHP.

W wiosce Nashtifan w Iranie wciąż wirują jedne z najstarszych wiatraków na świecie

https://twitter.com/AnnaMyPrecious1/status/1355979921659731970?s=20 

Audrey Hepburn

  · 

Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba
"Adoro le persone che mi fanno ridere. Penso sinceramente che ridere sia la cosa che mi piace di più. La cura per moltissimi mali".
(Audrey Hepburn)
′′ Kocham ludzi, którzy mnie rozśmieszają. Naprawdę uważam, że śmiech jest moją ulubioną rzeczą. Lekarstwo na wiele illsów ".
(Audrey Hepburn)

Na pierwszym planie ORP ZWINNY (354).


Foto: Marian Kluczyński
Może być zdjęciem przedstawiającym na świeżym powietrzu

Z sieci

  · 

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Zakończyły się wokółziemskie regaty Vendée Globe.

Takiego finiszu jeszcze ten wyścig nie widział. 81 dni żeglugi w najprawdopodobniej najtrudniejszych regatach świata. Samotny pojedynek skipperów z morzem, ich odwaga, wzloty i upadki przez niemal 3 miesiące inspirowały żeglarzy na całym świecie.

Więcej o przebiegu wyścigu dowiecie się z podsumowania Vendee Globe studio prowadzonego przez szefa Pantaenius Polska https://youtu.be/sQ13dkhu7TM
Historia rodaka z Hamburga zainspirowała naszego ilustratora Hinnerka Bodendiecka. Jego ilustracje są hołdem dla odwagi żeglarza.
Dla Borisa Hermanna sen o podium skończył się na dzień przed metą, z chwilą, gdy w środku nocy i z niewyjaśnionych przyczyn jego jacht Malizia zderzył się na Atlantyku z rybackim trawlerem. Pomimo nowoczesnej technologii i prewencyjnych systemów alarmowych, cios przyszedł znikąd. Skipper wyszedł z wypadku bez szwanku, ale utrzymanie jachtu w ruchu i dotarcie do celu wymagało ogromnego wysiłku.
Morze jest nieprzewidywalne i nawet najlepszym żeglarzom zdarzają się wypadki. Nie zapominajmy o tym.

W Irlandii Północnej brytyjscy żołnierze zastrzelili 14 uczestników pokojowego marszu

 #wydarzenie #historyczne

30.01.1972 r.
W Derry w Irlandii Północnej brytyjscy żołnierze zastrzelili 14 uczestników pokojowego marszu (tzw. „krwawa niedziela”).
30 stycznia 1972 r. Północno-Irlandzkie Stowarzyszenie Praw Obywatelskich (NICRA) zorganizował ogromny pochód, protestowano wobec łamania praw człowieka w Irlandii Północnej, dyskryminowaniu katolików, represjom policyjnym, zwłaszcza internowaniu podejrzanych o sympatie republikańskie. Nie był to pierwszy marsz zorganizowany przez NICRA, poprzednie były atakowane przez brytyjskie siły bezpieczeństwa, bito demonstrantów, następowały zatrzymania, ale mimo tego, że były do pochody nielegalne, jak do tej pory nie strzelano do ludzi. Tym razem było inaczej. Najczarniejszy scenariusz ujrzał światło dzienne.
Celem wielu demonstracji, również tej tragicznej w Derry, był protest wobec internowaniu. Internowanie zostało wprowadzone 9 sierpnia 1971 r. Celem było odizolowanie, na podstawie jedynie podejrzeń, wszystkich sympatyków ruchu republikańskiego. Tylko pierwszego dnia internowania wojsko i policja północnoirlandzka (RUC) zatrzymały 342 osoby. Trafiły one do obozów internowania na czas nieokreślony. Bez wyroków czy konkretnych zarzutów. Bicie zatrzymanych, zastraszanie, poniżanie czy gnębienie psychiczne było na porządku dziennym. W ciągu trzech miesięcy liczba internowanych wzrosła do 882. Brian Faulkner, szef lojalistycznych władz w Belfaście oświadczył, że internowanie miało na celu powstrzymanie przemocy, która gwałtowanie rosła od wydarzeń 1968 r. (początek starć zwanych Kłopotami).
Organizatorzy marszu specjalnie zadecydowali, że pochód zakończy się przy Rossville Street w katolickiej dzielnicy Bogside w Derry (drugim co do wielkości mieście Irlandii Północnej), tak aby nie prowokować interwencji policji i wojska poprzez wejście do centrum miasta. Była to zmiana, która miała zapewnić bezpieczeństwo tysiącom demonstrantów, częściowo wymuszona przez siły bezpieczeństwa, które zablokowały drogi wiodące do centrum przez zwoje drutu kolczastego.
Około 14.30. w Bogside zebrał się kilkunasto tysięczny tłum demonstrantów, nastroje były niemalże piknikowe, przyszły całe rodziny, młodzież, dzieci. Nad tłumem widoczny był wielki transparent Stowarzyszenia Praw Obywatelskich z Derry, głównego organizatora marszu. O 14.50. pochód ruszył, był piękny zimowy dzień, ludzie śpiewali „We shall Overcome” i „We Shall Not Be Moved”, ludzi było około 10 tysięcy kiedy dotarli w rejon pubu Bogside Inn przy słynnym Free Derry Corner. Była godzina 15.25. W czasie pochodu doszło do niewielkiego zamieszania, gdy organizatorzy, zmienili nieco trasę marszu, tak aby zostać w dzielnicy Bogside, większość ruszyła za ciężarówką, z której przemawiano, część jednak demonstrantów była zdezorientowana. Na Rossville Street demonstranci dotarli do zasieków postawionych przez wojsko. Doszło do utarczek słownych, w ruch poszły kamienie i butelki, wojsko odpowiedziało gumowymi kulami, tłum zareagował cegłami i płytami chodnikowymi. Odpowiedzią stał się gaz łzawiący i armatki wodne. Rozpoczęły się zamieszki i tak na dobrą sprawę nie było można odróżnić pokojowo nastawionych demonstrantów, grupek walczących z policją i wojskiem oraz zwykłych gapiów. W takich właśnie okolicznościach padają pierwsze strzały – jest 15.55. Pierwszymi ofiarami są John Johnston i Damien Donaghey postrzeleni przy William Street. W tym czasie tłum nie wie dokładnie co się stało, przemawia wówczas Bernadette Devlin, jedna z organizatorek marszu, demonstranci nie mają ochoty się rozchodzić, całkiem realne stają się poerspektywy rozciągnięcia się utarczek z Brytyjczykami nawet na godziny nocne. Wtedy właśnie, zupełnie niespodziewanie, bez ostrzeżenia zaatakowali brytyjscy spadochroniarze – rozpoczęła się rzeź. Było około 16:15.
Tak na dobrą sprawę, aby odpowiedzieć na to pytanie trzeba by opowiedzieć większą część historii Irlandii, historii bardzo tragicznej. Bezpośredni wpływ na przebieg Krwawej Niedzieli miały jednak wydarzenia związane z rozpoczęciem się tzw. Kłopotów w 1968 r.
Wtedy to właśnie wojska brytyjskie, które miały za zadanie rozdzielać zwaśnione strony (katolików i protestantów), zaczęły budować barykady na ulicach z kłębów drutu kolczastego, rozwijali je w dzielnicach katolickich co miało swoją wymowę, zaczynały tam powstawać zamknięte getta. Pierwsza barykada z drutu kolczastego powstała w Derry 14 sierpnia 1969 r., stopniowo katolickie dzielnice Bogside i Creggan stawały się coraz bardziej odizolowane od reszty miasta przez zasieki z drutu kolczastego i punkty kontrolne armii. Do samych dzielnic wojsko brytyjskie zapuszczało się bardzo rzadko, a RUC wcale, taka była niepisana umowa. To właśnie symbolem tej swoistej wolności zza drutów kolczastych stała się znaną ściana z napisem „Wjeżdżacie do wolnego Derry”. Te odizolowane tereny liczyły około 30 tysięcy mieszkańców. Na przełomie 1969/70 zasieki generalnie znikły, a tereny dzielnic katolickich patrolowała żandarmeria wojskowa co miało być kompromisowym rozwiązaniem. Tak się jednak nie stało, armia, która miała stać się rozjemcą, okazała się stroną konfliktu. Szybko sympatie do lojalistów wzięły górę. Napięcie doprowadziło w sierpniu 1969 r. do wydarzeń nazwanych Bitwą o Bogside.
W tym czasie środowisko republikańskie było raczej słabe w Derry. IRA przeżywała kryzys, osłabienie podziałami jak i utratą części aktywistów w wyniku internowania. Natomista środowiska lojalistyczne były silne. Władze w Irlandii Północnej dzierżył Brian Faulkner, którego punktem honoru było złamanie swoistej niezależności enklaw katolickich w Derry (Bogside). 7 lipca 1971 r. w wielomiesięcznej walce o Bogside nastał nowy etap – wojska brytyjskie z rozkazu Faulknera starały się opanowac dzielnicę doszło do kilkudniowej wymiany ognia z żołnierzami IRA (zarówno tzw. Tymczasowej jak i Oficjalnej IRA-organizacja była podzielona). Spirala nienawiści, konfliktu, kolejnych ofiar zaczęła się nakręcać. W ciągu pierwszych 7 miesięcy 1971 r. zginęło 27 osób ( w tym 2 policjantów, 10 żołnierzy i 15 cywilów), doszło do 298 zamachów bombowych. Eskalacja konfliktu była widoczna gołym okiem z miesiąca na miesiąc (w styczniu 12 zamachów, w kwietniu 37, w lipcu aż 97). Rozwiązaniem zastosowanym przez władze Irlandii Północnej stało się internowanie. Metoda ta budziła i budzi po dziś dzień negatywne skojarzenia, zwłaszcza, że jest polem do nadużyć nie tylko prawa ale i nadużyć w sferze praw człowieka jak i polityki. W ciągu czterech lat wydano w Irlandii Północnej 2158 poleceń internowania, w 473 przypadkach władze brytyjskie musiały później wypłacić odszkodowania za niesłuszne uwięzienie. W Bogside po pierwszej fali internowania zawrzało, nienawiść do Brytyjczyków spowodowała spontaniczny zaciąg do szeregów IRA i powszechną chęć oporu. Opór przybrał formę zbrojnych starć z wojskiem. 18 sierpnia 1971 r. pada pierwsza ofiara po stronie IRA, ochotnik Eamonn Lafferty, który zginął w potyczce przy Kildrum Gardens. Jego pogrzeb stał się wielką patriotyczną demonstracją (brało w nim udział nawet 13 księży).
Aktywna, zbrojna walka z Brytyjczykami nie była jedyną formą oporu. Prężnie rozwijały się grupy socjalistyczne działające w środowisku robotniczym, a takim właśnie były w większości dzielnice Bogside i Creggan. W siłę urosła Socjalistyczna Grupa Oporu, która przeprowadziła udany strajk jedno dniowy 16 sierpnia 1971 r. Pojawia się wówczas często w Derry Bernadette Devlin, aktywistka ruchu praw człowieka, wspiera SGO. Dużą popularność zyskuje wówczas Socjalistyczno-Demokartyczna Partia Pracy (SDLP) z Johnem Humem na czele. SDLP włącza się do protestów, siadając na ulicach członkowie partii blokują drogi przejazdu pojazdów wojskowych, co doprowadza do interwencji (np. 16.08.71) z udziałem armatek wodnych, zamieszek, aresztowań. Poparcie ludności dla oporu stale rośnie.
Pojawiają się dramatyczne przypadki zabójstw, które świadczą o eskalacji konfliktu (4.11.71. wojsko o 5 rano przeprowadza brutalne rewizje, demolując mieszkania, bijąc mieszkańców dzielnic katolickich, internuje 17 ludzi. Tego samego dnia, znudzony żołnierz z punktu obserwacyjnego zastrzelił kobietę w jej ogrodzie w Kildrum Gardens. 14.09. IRA zastrzeliła sierżanta armii brytyjskiej, który odpalał pociski z gazem w dzielnicach katolickich.
Na przełomie 1971/72 rośnie gwałtownie popularność Północno-irlandzkiego Stowarzyszenia Praw Obywatelskich (NICRA), którego głównym celem jest pokojowe dążenie do przestrzegani praw obywatelskich ludności katolickiej przez władze. Ruch ten mocno podkreśla swój charakter „bez przemocy”. Organizowane są liczne demonstracje marsze, w Derry zwłaszcza aktywnie włącza się w działalność NICRA John Hume z SLDP. Władze reagują brutalnie na każdy przejaw działalności NICRA, każdy marsz kończy się brutalną interwencją z użyciem pałek, gazu i armatek wodnych. Jednak w pochodach biorą udział tysiące demonstrantów. Napięcie rośnie, również dlatego, że padają kolejne ofiary śmiertelne po jednej jak i po drugiej stronie.
Działacze NICRA zadecydowali o zorganizowaniu wielkiego marszu w Derry 30 stycznia 1972 r., miała to być kolejna demonstracja bez przemocy.
Kiedy rzeź się dokonała, przedstawiciele władz brytyjskich zdali sobie sprawę z powagi sytuacji, zwłaszcza międzynarodowego oddźwięku jakiego mogli się spodziewać. Musieli wybrnąć z kłopotu, a najlepszym rozwiązaniem było zaciemnienie obrazu wydarzeń i zagmatwanie faktów.
Armia od samego początku lansowała teorie jakoby żołnierze odpowiedzieli na strzały członków IRA. Rzekomym dowodem miały być ponoć zeznania dwóch rannych uczestników, którzy mieli się przyznać do użycia broni, a także rzekomy fakt, iż czterech z zastrzelonych miało być poszukiwanymi aktywistami IRA. Sprawą zajął się specjalny Trybunał, który obradował od 21 lutego do 14 marca 1972, który na 17 posiedzeniach przesłuchał 114 świadków ( w tym: 37 mieszkańców Derry, 21 dziennikarzy/fotoreporterów, 35 żołnierzy, 8 policjantów, 6 lekarzy, 2 innych cywilów). Kolejne trzy sesje miały w Royal Courts of Justice w Londynie 16, 17 i 20 marca. 18 marca został w mediach opublikowany raport ze śledztwa i działań sądów. W raporcie tym w bardzo zagmatwany sposób przedstawiono ogólną sytuację jaka panowała w Derry w ostatnich miesiącach, unikano odpowiedzi wprost na temat zasadności użycia broni, jak i odpowiedzialności za ofiary. Głównym przesłaniem było stwierdzenie, że IRA od dłuższego czasu atakowała siły bezpieczeństwa (wyliczano nawet ilość oddanych strzałów w ciągu ostatnich 6 miesięcy!) , co wskazuje, że i podczas demonstracji doszło do takiego ataku (strzały z tłumu i butelki z benzyną). Takie okoliczności miały usprawiedliwiać użycie broni przez żołnierzy w obronie własnej.
W operacji brali udział żołnierze 1 Pułku Spadochronowego, zaprawieni w walkach w Irlandii Północnej. Dowódcą operacji był pułkownik Derek Wilford, został on zresztą odznaczony za te akcję.
Pierwsze strzały padły około 15.55. oddali je żołnierze A i B (nie ujawniano nazwisk i twarzy wojskowych) w odpowiedzi na atak domowej roboty bombami z gwoźdźmi, ranni zostali D.Donaghey i J.Johnston, którzy mieli rzekomo miotać owe ładunki. A i B twierdzili, że dokładnie widzieli jak poszkodowani zapalają lonty w bombach. Zastanawiające, iż żaden z pozostałych (nie-wojskowych) świadków nie wspomina o jakichkolwiek eksplozjach!
W raporcie mowa jest o tym, że z tłumu padły strzały, interesujące, że żaden żołnierz nie został nawet ranny!!! O strzałach wspominają również tylko żołnierze, ale nie potrafią precyzyjnie określi ani częstotliwości, ani lokalizacji. Co ciekawe świadkowie cywilni twierdzą (wszyscy!!!), że nie było żadnych strzałów przed salwami spadochroniarzy.
Ilu żołnierzy strzelało? Źródła wojskowe mówią, iż strzelało 21 ludzi, którzy razem wystrzelili 108 pocisków.
Pytanie to nurtuje wielu. Martin McGuinness, obecnie jeden z przywódców Sinn Fein, w 1972 r. aktywny członek IRA, brał udział w marszu. Twierdzi on, że wraz ze swoimi towarzyszami byli w tłumie, ale żaden nie miał broni. Takie było założenie przyjęte na tę demonstracje przez IRA w Derry. Tak więc strzały ze strony demonstrantów, ze strony IRA paść nie mogły.
Kiedy świat obiegły informacje dotyczące masakry w Derry reakcje były zdecydowanie nieprzychylne Brytyjczykom. W Dublinie wściekły tłum, przy bierności policji irlandzkiej, spalił ambasadę Wielkiej Brytanii.
Wypowiedzi polityków, zwłaszcza republikańskich były nadzwyczaj ostre; John Hume: „Wiele osób w Bogside uważa, że teraz musi być zjednoczona Irlandia, albo nic.”
Patrick Hillery, irlandzki Minister Spraw Zagranicznych: „Od teraz moim celem jest wyrzucenie Brytyjczyków z Irlandii”.
IRA także nie próżnowała, w odwecie, dokonała zamachu bombowego dowództwo 16 Pułku Spadochronowego w Aldershot; 25.05 1972 r. został zamordowany w Derry 19 letni żołnierz przebywający na przepustce-IRA stwierdziła, że każdy żołnierz jest jej celem. Ten zupełnie nieuzasadniony mord, a raczej egzekucja spotkały się z protestem ze strony ponad 400 kobiet. Konflikt na Północy zyskał nową pożywkę na kolejne długie lata wojny.
Władze brytyjskie wznowiły śledztwo w sprawie wydarzeń z 1972 roku., które ma wyjaśnić wszelkie wątpliwości, wskazać ewentualnych winnych zbrodni. Czy tak się stanie? Żołnierze zamieszani w sprawę nadal mają zagwarantowaną pełną anonimowość (utajnienie personaliów, twarzy, zeznania są odczytywane), broń z której strzelano została zniszczona w 1998 r., a więc brakuje ewentualnych dowodów.
Może być zdjęciem przedstawiającym co najmniej jedna osoba, ludzie stoją i odzież wierzchnia

Karol I Stuart

 #wydarzenie #historyczne

30.01.1649 r.
W Londynie ścięto „tyrana, zdrajcę i wroga ludu”, króla Anglii i Szkocji Karola I Stuarta.
1 stycznia 1649 r. tzw. Kadłubowy Parlament uznał króla Karola I Stuarta winnym wszystkich nieszczęść, które spadły na Anglię i ogłosił ordynans powołujący specjalny trybunał (High Court of Justice) mający sprawiedliwie osądzić władcę. Do uczestnictwa w sądzie nominowano 135 osób, które miały sprawować funkcje zarówno sędziów, jak i ławy przysięgłych. Na jego czele stał John Bradshaw. Inni prawnicy i znane osobistości odrzuciły tę propozycję. Bo sprawa nie była łatwa i wielu miało wątpliwości co do prawomocności podjętych działań. Algernoon Sidney, jeden z członków trybunału, oświadczył wprost Cromwellowi, że nie tylko król, ale żaden człowiek nie może być sądzony przez ten sąd.
Karol I został oskarżony o obalenie podstawowych praw i wolności narodu oraz prowadzenie wojny z Parlamentem i ludem Anglii. Oświadczono, że była to zdrada swoich poddanych. Gdy Izba Lordów nie zgodziła się z taką wykładnią, Izba Gmin uchwaliła trzy rezolucje stwierdzające, iż to lud jest źródłem wszelkiej sprawiedliwej władzy, a gminy Anglii zgromadzone w parlamencie są najwyższą władzą narodu i wszystko co one postanowią ma moc prawa, któremu wszyscy muszą być posłuszni. Tym samym Izba Gmin przeniosła wszystkie uprawnienia parlamentu na siebie, bez zgody króla i lordów.
Tak jak wspominałem, do udziału w sądzie nad królem nominowano 135 osób. Jednakże około 50 odmówiło udziału w tym zgromadzeniu, a kilku wycofało się w niedługim czasie po rozpoczęciu procesu. Ostatecznie akt wyroku podpisało tylko 58. Chociaż komisarzom Wysokiego Sądu Sprawiedliwości zależało, by całe postępowanie było postrzegane jako jawne i publiczne, to wprowadzono bardzo rygorystyczne środki ostrożności. Tłum przyglądający się obradom był pilnowany przez żołnierzy, którzy znajdowali się również na dachach. Sprawdzono też piwnice. Z kolei Bradshaw nosił kapelusz, który był wyłożony stalowym czepcem w obawie przed zamachem. A ponadto towarzyszyła mu gwardia i nosił broń. Wnioskując z tego można wnosić, że sytuacja była napięta i nie było pełnej zgody na królewski proces.
Proces rozpoczęto po południu 20 stycznia 1649 r. Już na początku król rozdrażnił komisarzy stwierdzając z godnością, że nie odpowie na żadne zarzuty wysunięte przeciwko niemu.. Ponadto nie uznał kompetencji trybunału i zakwestionował podstawy, na których Izba Gmin uznaje się za reprezentanta całości ludu Anglii. Każda sesja kończyła się usuwaniem króla przez Bradshawa. Tym samym podkreślał on słowa króla, że obecna administracja była gorszym zagrożeniem dla wolności i dobrobytu ludu Anglii, niż kiedykolwiek indziej.
Dnia 24 stycznia trybunał wysłuchał 33 świadków zeznających przeciwko królowi. Następnego dnia ich zeznania zostały przedstawione na posiedzeniu jawnym. Według nich król brał osobisty udział w wojnie, dopuścił się różnych okrucieństw oraz trwał w chęci kontynuowania wojny. 26 stycznia Wysoki Sąd ogłosił wyrok. Karola I Stuarta uznano za „tyrana, zdrajcę, mordercę i wroga publicznego ludu Anglii” i tym samym skazano na karę śmierci poprzez ścięcie.
Końcowa sesja procesu odbyła się 27 stycznia. John Bradshaw w 40-minutowej przemowie skierowanej do króla przekonywał, że nawet on podlega prawu, a prawo stanowi Parlament. Ponadto, Karol Stuart, złamał świętą więź pomiędzy władcą, a ludem. Występując zbrojnie przeciwko własnemu narodowi stracił prawo do jego lojalności. Uznając więc jego winę skazano go na śmierć. Ku rozczarowaniu Karola nie pozwolono mu zabrać głosu i szybko wyprowadzono go z sali do swego więzienia, gdzie miał czekać na wykonanie wyroku. Został ścięty 30 stycznia 1649 r.
Może być ilustracją przedstawiającą 2 osoby