Polscy zapaśnicy w czasie Olimpiady w Moskwie. Adam Sandurski zdobył brązowy medal w stylu wolnym, kat. + 100 kg. Jan Falandys natomiast zajął czwarte miejsce także w stylu wolnym, ale kategorii wagowej 48 kg.
Pracowałem wtedy w Kurierze Polskim (pl.wikipedia.org/wiki/Kurier_Po) jako pismak na doskok. Jak coś przyniosłem, to dostawałem wierszówkę. Generalnie był to dział sportowy, a w szczególności miałem pisać o egzotycznych dziedzinach sportu, o których mało kto pisał w prasie.
Pisałem o hokeju na trawie, o jakichś kajakach i różnych innych dziwactwach
Poznałem dzięki temu Sandurskiego, a nawet jakimś cudem robiłem z nim wywiad u niego w domu. Miał maleńką żonę i byli oboje przeuroczy. Zupełnie nie pamiętam jak się stało, że mi ten wywiad zlecono, ale było to naprawdę dobre, miłe przeżycie. On był wtedy sławny, wszyscy o nim mówili. Ale ta sława w ogóle nie uderzyła mu do głowy.
Pamiętam, że była też historia z nim, jak go gdzieś wystawiono na zawody w judo w wadze ciężkiej. No i on na tych zawodach wygrywał jedynie siłą!
Szczerze mówiąc niewiele już pamiętam szczegółów, ale w pamięci pozostało mi takie dobre wrażenie miłego, życzliwego człowieka i takiego domowego ciepła u niego w domu.
Był OGROMNY.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz