Tłumaczenie z języka francuski
Duchowy ojciec nowoczesnej edukacji metodycznie skazał swoje pięcioro dzieci na śmierć niemal pewną, kierując się czystym osobistym wygodnictwem.
Historia uczyniła z Jean-Jacques'a Rousseau idola humanistów i wielkiego teoretyka życzliwości. Jego słynny traktat „Émile” jest do dziś biblią progresywnych pedagogów.
Rzeczywistość to historia przerażającego egoizmu.
Między 1746 a 1752 rokiem Rousseau dzielił życie z praczka, Thérèse Levasseur. Para doczekała się pięciorga dzieci.
Wielki filozof współczucia nie zatrzymał przy sobie ani jednego.
Tuż po narodzinach odbierał je matce i anonimowo porzucał w paryskim hospicjum Enfants-Trouvés.
W tamtych czasach ta instytucja nie była zwykłym sierocińcem, lecz prawdziwą kostnicą. Historyczne rejestry wskazują, że śmiertelność dziecięca przekraczała tam wesoło 70%.
Co się z nimi stało? Absolutnie nikt tego nie wie. Po prostu zniknęli z kart Historii.
Lata później marszałkowa de Luxembourg, bogata protektorka filozofa, próbowała wszcząć śledztwo, by ich odnaleźć i ocalić przed nędzą. Jej poszukiwania zakończyły się na obmierzłym murze.
Rousseau nie fatygował się nawet, by zapisać dokładne daty ich narodzin lub włożyć do pieluch jakiś znak rozpoznawczy, co było wówczas powszechną praktyką, by zachować szansę na odzyskanie potomka.
Jego pięcioro dzieci pochłonął absolutny anonim. Statystycznie rzecz biorąc, prawdopodobnie skończyły w masowym grobie hospicjum, zanim nauczyły się chodzić. Jeśli jakimś cudem przetrwały, zasiliły szeregi włóczęgów w paryskich rynsztokach.
Ojciec edukacji nie kryje się nawet z tym. W swoich własnych „Wyznaniach” przyjmuje ten porzucenie z lodowatą obojętnością.
Jego oficjalne usprawiedliwienia? Dzieci były zbyt hałaśliwe, praca myśliciela wymagała ciszy, a on odmawiał wzięcia na siebie ciężaru finansowego utrzymania własnej potomności.
Z jednej strony filozof pisał tysiące stron, ucząc całą ludzkość, jak wychowywać, słuchać i pielęgnować młodzież. Z drugiej – metodycznie wymazywał własną progeniturę, by nie przeszkadzała mu w procesie twórczym.
Mit wielkiego humanisty i pedagoga upada. Absolutny idol Oświecenia zbudował swoją legendę moralisty na metodycznym porzuceniu własnych dzieci.
Oceń to tłumaczenie:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz