ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

środa, 27 maja 2020

Japonia dołączyła do grona światowych mocarstw


27.05.1905 r.
Stoczona w dniach 27-28 maja 1905 roku bitwa pod Cuszimą jest jedną z najważniejszych bitew morskich w historii. Miażdżące zwycięstwo Japończyków nie tylko doprowadziło do unicestwienia rosyjskiej floty, ale również sprawiło, że Japonia dołączyła do grona światowych mocarstw. Jednym z istotnych skutków bitwy było również całkowite zrewidowanie dotychczasowych taktyk walki na morzu.

Od początku wybuchu wojny rosyjsko-japońskiej (8 lutego 1904 roku), japońska flota prowadziła aktywne działania bojowe przeciwko rosyjskiej flocie, odnosząc przy tym wiele sukcesów. Rosjanie mimo posiadania znacznych sił, nie byli w stanie podjąć skutecznych działań przeciwko Japończykom. Głównym powodem były błędy w dowodzeniu, brak pomysłu na zorganizowanie działań bojowych oraz przewaga jakościowa japońskich okrętów.

Stacjonująca w Port Artur rosyjska Eskadra Pacyfiku liczyła wówczas 7 predreadnoughtów – Pietropawłowsk, Sewastopol i Połtawa (typu Połtawa), Pierieswiet i Pobieda (typu Pierieswiet) oraz Cesariewicz i Retwizan, jeden krążownik pancerny Bajan i 5 krążowników pancernopokładowych – Askold, Diana, Pałłada, Nowik i Bojarin. Ponadto w jej skład wchodziły mniejsze jednostki, takie jak 4 kanonierki, 25 niszczycieli, 2 kanonierki torpedowe i 2 stawiacze min oraz torpedowce. Pod względem liczby okrętów Rosjanie mogli rywalizować z Japończykami, jednak pod względem wyszkolenia załóg i możliwości bojowych, rosyjskie okręty wypadały nie najlepiej.

Rosyjskie dowództwo uznało w marcu 1904 roku, że jedynym sposobem na pokonanie Japonii na morzu jest znaczne zwiększenie przewagi liczebnej rosyjskiej floty. W tym celu podjęto decyzję o wysłaniu na Pacyfik Floty Bałtyckiej z jej nowymi pancernikami typu Borodino (które w tym czasie jeszcze znajdowały się w stoczniach). Połączone eskadry dysponowałyby znaczną przewagą liczebną, zarówno pod względem liczby okrętów jak i siły ognia.

Zanim jednak Flota Bałtycka wyruszyła w wręcz karkołomny rejs z Bałtyku na Pacyfik (do pokonania miała aż 29 tys. km), japońskie siły doprowadziły w lipcu 1904 roku do zablokowania rosyjskiej eskadry w Port Artur. Rosjanie podjęli kilka nieudanych prób przebicia się do Władywostoku, z których ostania miała miejsce 10 sierpnia 1904 roku. Eskadra składająca się z sześciu pancerników, czterech krążowników pancernopokładowych i ośmiu niszczycieli, dowodzona przez kontradmirała Wilhelma Withöfta wypłynęła z Port Artur kierując się do bazy we Władywostoku.

Rosjanie nie chcieli podejmować walki z japońską flotą, jednak dowodzący tzw. Połączoną Flotą wiceadmirał Heihachirō Tōgō gdy tylko dowiedział się o ruchach rosyjskich okrętów, wyruszył za nimi w pościg. Rozegrana tego dnia bitwa na Morzu Żółtym chociaż nie doprowadziła do zatopienia żadnego z okrętów, znacząco osłabiła rosyjskie siły. Część okrętów wróciła do Port Artur (wiele uszkodzonych), a pozostałe zawinęły do neutralnych portów, gdzie zostały internowane.

Osłabiona Eskadra Pacyfiku była wówczas niezdolna do podjęcia dalszych walk z Japończykami. W tym czasie w Lipawie, gdzie stacjonowała Flota Bałtycka, prowadzono intensywne prace wykończeniowe na pancernikach typu Borodino, które miały stanowić trzon nowej grupy bojowej, którą nazwano Drugą Eskadrą Pacyfiku. Prace zakończono w październiku, po czym zespół został natychmiast wysłany w długi rejs w kierunku Władywostoku (nie przeprowadzono żadnych prób nowych okrętów, ani szkolenia załóg).

Okręty wyruszyły 15 października 1904 roku, a dowódcą zespołu został wiceadmirał Zinowij Rożestwienski. Zespół składał się z ośmiu predreadnoughtów – Imperator Aleksander III, Kniaź Suworow, Borodino, Orieł (typu Borodino), Oslabja (typu Pierieswiet), Sisoj Wielikij (typu Połtawa), Imperator Nikołaj I (typu Imperator Aleksander II) i Nawarin, trzech pancerników obrony wybrzeża – Admirał Sieniawin, Admirał Uszakow i Generał-Admirał Apraksin, przestarzałego krążownika pancernego Admirał Nachimow, 8 krążowników różnego typu, m.in. pancernopokładowych (Żemczug, Izumrud, Oleg, Aurora, Dmitrij Donskoj, Władimir Monomach, Swietłana i Ural), 9 niszczycieli, jednego krążownika pomocniczego oraz kilku jednostek pomocniczych i zaopatrzeniowych.

Okręty zostały załadowane po brzegi węglem i amunicją, aby maksymalnie przyśpieszyć rejs i wyeliminować potrzebę częstego zawijania do portów w celu pobrania zaopatrzenia. W trakcie rejsu zespół podzielił się na dwie grupy – jedna, składająca się z mniejszych jednostek popłynęła przez Morze Śródziemne i Kanał Sueski, a druga wokół wybrzeża Afryki. Rejs był bardzo męczący dla załóg, zwłaszcza nowych pancerników typu Borodino, ponieważ jednostki trapione były licznymi usterkami, typowymi dla nowych okrętów.

Chociaż wchodzące w skład zespołu okręty dysponowały bardzo zróżnicowanymi możliwościami bojowymi, dowodzący zespołem wiceadmirał Rożestwienski nie nakazał przeprowadzenia szkoleń zgrywających załogi. Nawet szkolenia artyleryjskie ograniczono do minimum, aby nie marnować amunicji. Według wstępnych założeń, zespół miał dotrzeć do Władywostoku bez kontaktu z przeciwnikiem i dopiero potem przygotować się do stoczenia rozstrzygającej bitwy.

Cuszima 1905:

9 maja 1905 roku obie grupy rosyjskiego zespołu połączyły się w rejonie Indochin. Przed dotarciem do Władywostoku, okręty musiały pokonać jeszcze jedną z cieśnin – La Perouse’a, Tsugaru lub Koreańską albo Cuszimską, znajdującą się obok. Wybór padł na Cieśninę Cuszimską, która z jednej strony dawała możliwość najszybszego dotarcia do Władywostoku, z drugiej narażała jednak zespół na kontakt z japońską flotą.

27 maja dowodzony przez Rożestwieńskiego zespół utworzyły formację i rozpoczął rejs w kierunku Morza Japońskiego. Rosjanie wiedzieli o obecności japońskich okrętów na trasie rejsu, w związku z czym nie próbowali nawet uniknąć bitwy. 27 maja w nocy, o godzinie 2:25, załoga japońskiego krążownika Shinano Maru zauważyła dwa statki szpitalne, zamykające rosyjską formację i zaczęły śledzić zespół. O 4:25 poinformował admirała Tōgō o pozycji rosyjskich okrętów.

W tym czasie Tōgō zaczął ściągać w rejon cieśniny swoje główne siły. W ich skład wchodziły łącznie cztery predreadnoughty – Mikasa, Fuji, Asahi i Shikishima, 6 krążowników pancernych, 4 pancerniki obrony wybrzeża i 12 krążowników, 21 niszczycieli i 43 torpedowce. Pozornie Rosjanie dysponowali przewagą liczebną w ciężkich okrętach, jednak ich jednostki ustępowały japońskim pod wieloma względami. Największym problemem było słabe wyszkolenie załóg, połączone z zmęczeniem długim rejsem.

O świcie Rosjanie zauważyli japońskie krążowniki, jednak nie podjęli przeciwko nim żadnych działań. Zespół płynął dalej z maksymalną prędkością na jaką mógł sobie pozwolić (czyli dostosowaną do najwolniejszych jednostek), nie przekraczającą 9 węzłów. W tym czasie japońskie okręty mogły manewrować z prędkością aż 16 węzłów, co pozwalało im na zajmowanie dogodniejszych pozycji.

Około południa, główne siły japońskiego zespołu dotarły w rejon cieśniny Cuszimskiej, płynąc równolegle do jednostek rosyjskich. Tōgō podjął wówczas decyzję o wykonaniu niebezpiecznego zakrętu o 180 stopni przez lewą burtę (będąc w zasięgu rosyjskich dział), aby ustawić swoje okręty w szyku torowym, równolegle do jednostek wroga. Rosjanie widząc ruchy przeciwnika zmienili formację, ustawiając swoje okręty również w szyku torowym. Manewr ten doprowadził jednak do chaosu w szeregach zespołu, ponieważ część szybszych okrętów musiała zastopować maszyny, czekając, aż wolniejsze okręty zajmą odpowiednie pozycje.

O godzinie 13:49 załoga pancernika Kniaź Suworow otworzyła ogień w kierunku japońskich okrętów, rozpoczynając bitwę. Od początku rosyjskie okręty były wręcz zalewane gradem pocisków, ponieważ japońscy artylerzyści byli lepiej wyszkoleni i dysponowali działami o większej szybkostrzelności oraz celności. Admirał Tōgō nakazał skupienie ognia na okrętach flagowych, wiedząc, że pozbawienie zespołu dowództwa doprowadzi do chaosu.

Około 14:00 z powodu uszkodzenia steru z japońskiej formacji wyszedł krążownik Asama, a o 14:30 Kniaź Suworow opuścił rosyjską formację również z powodu uszkodzenia steru. Znajdujący się na jego pokładzie admirał Rożestwienski został ranny i nie mógł dalej dowodzić eskadrą. Pozbawiony dowódcy zespół kontynuował rejs według ostatnich otrzymanych rozkazów, kierując się w kierunku Władywostoku za następnym w kolejności okrętem – Imperator Aleksander III.

Uszkodzenia jakich doznał Suworow były bardzo poważne. Według relacji świadków, okręt dosłownie buchał płomieniami. O 14:45 zatonął pancernik Oslabja (zginęła większość załogi), a około godziny 15:00 kolejny z rosyjskich pancerników opuścił formację. Poważnie uszkodzony Imperator Aleksander III również opuścił formację.

Około godziny 15 lub 16 bitwa została przerwana z powodu słabej widoczności. Rosjanie wykorzystali przerwę do uporządkowania formacji. Okrętem prowadzącym, mimo poważnych uszkodzeń został Borodino. Około 18:00 walki zostały wznowione. W ich trakcie zatonął pancernik Borodino, który do ostatniej chwili odpowiadał ogniem. W tym czasie z praktycznie niezdolnego do walki Suworowa zabrano admirała Rożestwienskiego (najpierw na niszczyciel Bujnyj, a później na Biedowyj). Mimo to okręt kontynuował walkę, chociaż w ostatnich minutach jego istnienia, sprawne było tylko jedno działo kalibru 75 mm. Około 19:20 okręt został zatopiony japońskimi torpedami. Dowodzenie nad rosyjskim zespołem przejął wieczorem admirał Nikołaj Niebogatow.

Nocna bitwa:

Po zapadnięciu zmroku na większości rosyjskich okrętów zarządzono zaciemnienie. Dowódcy chcieli w ten sposób uniknąć pościgu. Niestety nie na wszystkich okrętach rozkaz został wykonany. Admirał Tōgō nie chciał ryzykować nocnego boju pancerników, w związku z czym do walki zostały wysłane torpedowce. Wystrzeliły one łącznie 50 torped, które zatopiły pancernik Nawarin i uszkodziły pancernik Sisoj Wielki i krążowniki Admirał Nachimow i Władimir Monomach. Ze względu na skalę uszkodzeń, okręty te zostały następnie samozatopione przez załogi.

Pozostałe okręty podzielone na kilka mniejszych grup próbowały dopłynąć do Władywostoku na własną rękę. Rano, około godziny 10:00 zostały jednak zauważone przez japońską flotę. Dowodzący największą z grup (pancerniki Imperator Nikołaj I i Orieł oraz dwa pancerniki obrony wybrzeża) admirał Niebogatow podjął wówczas decyzję o poddaniu się (za swoją decyzję został po powrocie do Rosji skazany na karę śmierci, zamienioną później na karę więzienia), chcąc uratować życie swoich ludzi. Załoga krążownika Izumrud nie podporządkowała się rozkazom i kontynuowała samotnie rejs do Władywostoku. Niedaleko portu okręt wpadł jednak na skały i został wysadzony przez załogę, aby nie wpadł w ręce wroga.

Płynący samotnie krążownik Swietłana bronił się aż do wyczerpania amunicji, po czym został opuszczony przez załogę i dobity japońskimi torpedami. Pancernik obrony wybrzeża Admirał Uszaków również walczył samotnie aż do skończenia amunicji, po czym został samozatopiony przez załogę. Wieczorem 28 maja krążownik Dmitrij Donskoj stoczył pojedynek z japońskimi krążownikami, ale rankiem 29 maja został zatopiony przez własną załogę z powodu uszkodzeń.

Trzy krążowniki pancernopokladowe – Oleg, Aurora i Żemczug dotarły do amerykańskiej bazy w Manili na Filipinach, gdzie zostały internowane. Do Władywostoku dotarły ostatecznie tylko krążownik Ałmaz i niszczyciele Groznyj i Brawyj. Pozostałe okręty zostały utracone w walkach.

Podsumowanie:

Bitwa pod Cuszimą zakończyła się unicestwieniem rosyjskiej floty. Zginęło 5182 rosyjskich marynarzy, a kolejnych 5917 trafiło do niewoli (w tym admirałowie Zinowij Rożestwienski i Nikołaj Niebogatow). Cała Druga Eskadra Pacyfiku została zniszczona. Japończycy stracili w walce… 181 zabitych i 587 rannych. Zatopione zostały tylko trzy torpedowce.

Kolosalna wręcz różnica w stratach spowodowana była wieloma czynnikami. Przede wszystkim japońskie okręty górowały nad rosyjskimi wyszkoleniem załóg, szybkostrzelnością (na jedną salwę rosyjską przypadały trzy japońskie) oraz celnością dział (dzięki nowoczesnym celownikom sprowadzonym z Wielkiej Brytanii). Dodatkowo japońskie okręty wykorzystywały pociski wypełnione szimozą, specjalnym materiałem wybuchowym, który w momencie eksplozji wywoływał trudne do opanowania pożary. Rosyjskie pociski były o wiele mniej skuteczne, ponieważ długi rejs w tropikalnych warunkach pogorszył ich jakość – przez co często mimo trafienia nie wybuchały.

Najważniejszą przyczyną rosyjskiej klęski były jednak kolosalne błędy w dowodzeniu. Rosyjski zespół składał się z okrętów dysponujących różnymi prędkościami, przez co szybsze pancerniki i krążowniki musiały wlec się wspólnie z wolnymi pancernikami obrony wybrzeża i jednostkami pomocniczymi. Rożestwienski wydał również podczas walki mało konkretne rozkazy na wypadek utraty okrętu flagowego. Jego następcy bezmyślnie kontynuowali rejs, nie podejmując próby zmiany sytuacji taktycznej.

Gdyby Rosjanie wykorzystali okazję w początkowej fazie starcia, gdy japońska flota wykonywała zakręt o 180 stopni, być może więcej okrętów zdołałoby uciec w kierunku Władywostoku. Problemem była również niewielka celność rosyjskich okrętów, których artylerzyści nie mieli okazji do zdobycia doświadczenia podczas długiego rejsu.

Wnioski płynące z Bitwy pod Cuszimą były jednoznaczne. Przyszłością flot miały być szybkie okręty wyposażone w szybkostrzelną artylerię główną, wspierane przez lżej opancerzone krążowniki, zdolne do wykonywania zadań rozpoznawczych. Dodatkowo w trakcie walk dowódcy poszczególnych okrętów musieli wykazywać się inicjatywą, zwłaszcza w sytuacji utraty okrętu flagowego.

Brak komentarzy: