ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

sobota, 31 stycznia 2026

27 grudnia 1428 roku rozegrała się jedna z najbardziej dramatycznych bitew w historii ziemi kłodzkiej.

 Damian Bednarz

https://www.facebook.com/reel/1462272532169268

 

📜 27 grudnia 1428 roku. Czerwona Góra pod Starym Wielisławiem, niedaleko Kłodzka.
W zimowy, krótki dzień, tuż po zapadnięciu zmroku, rozegrała się jedna z najbardziej dramatycznych bitew w historii ziemi kłodzkiej. Starcie wojsk śląskich z husytami zakończyło się klęską rycerstwa i śmiercią Jana III ziębickiego - ostatniego przedstawiciela piastowskiej linii ziębickiej, bocznej, ale w pełni suwerennej gałęzi Piastów śląskich.
To nie była zwykła potyczka.
Pod Czerwoną Górą zderzyły się dwa światy.
Po jednej stronie – rycerstwo śląskie, wierne tradycyjnej wojnie, szarży i honorowi.
Po drugiej – husyci walczący nowocześnie: z taborów, z użyciem broni palnej i artylerii. Na pofałdowanym, zimowym terenie przewaga rycerstwa szybko okazała się złudna.
Książę Jan stanął na czele wojsk osobiście. W zasadzie to nie miał innego wyboru. Husyci plądrowali okoliczne wsie, wzbudzając postrach i niosąc ze sobą pożogę. Koalicja śląska musiała więc podjąć gwałtowne kroki, by temu zapobiec.
Co ciekawe, do otwartego starcia nie parli również sami husyci – ich celem było rabowanie i destabilizacja regionu, nie ryzykowna bitwa w polu.
Bitwa była krwawa po obu stronach – polegli także dowódcy husyccy Wysso i Gyra. Setki zabitych grzebano w Dolnym Szalejowie, Starym Wielisławiu i Kłodzku.
📍 Dziś miejsce to wciąż mówi.
W Starym Wielisławiu stoi mauzoleum upamiętniające śmierć księcia. Wewnątrz znajdziemy fresk przedstawiający śmierć księcia, na zewnątrz herby Ziębic, Kłodzka i Śląska oraz orzeł piastowski – symbol rodu, który tu wygasł.
To jedna z tych historii, które nie zmieniły losów Europy,
ale na zawsze zmieniły historię regionu.
Zdjęcie przedstawia obraz autorstwa Roberta Hauka, które znajdziesz w Muzeum Ziemi Kłodzkiej w Kłodzku.
Co ciekawe, zawiera on błąd historyczny, a także liczne błędy perspektywy. Nic dziwnego, bo Hauk był samoukiem. Ale to już zupełnie inna historia.
Jeśli lubisz takie historie – nie szkolne, nie pomnikowe, ale prawdziwe – zebrałem ich więcej w e-booku.

Brak komentarzy: