Marynistyka.pl - żeglarskie prezenty, dekoracje marynistyczne
Brytyjski RMS Carmania linii Cunard (19 566 BRT, długość 207 m), wcielony do służby jako krążownik pomocniczy (HMS Carmania), natknął się na niemieckiego Cap Trafalgar z Hamburg South America Line (18 710 BRT, długość 187 m), również uzbrojonego w działa. Oba statki miały bardzo zbliżoną kubaturę przestrzeni zamkniętych - pojemność każdego z nich wynosiła około 19 000 BRT i jeszcze niedawno przewoziły pasażerów przez Atlantyk w luksusowych warunkach.
To spotkanie było dziełem czystego przypadku. Cap Trafalgar przybył do bazy przy bezludnej wyspie Trindade po zapasy węgla, gdy Carmania, patrolując rejon, zauważyła dym na horyzoncie i skierowała się w stronę wyspy, by zbadać sytuację.
Kapitanowie obu jednostek, zdając sobie sprawę z nieuchronności starcia, wyprowadzili statki na otwarte wody. Pojedynek toczył się na dystansach od ponad 7000 metrów aż po bezpośrednie zwarcie na odległość zaledwie kilkudziesięciu metrów.
W wyniku zaciekłej wymiany ognia Cap Trafalgar zatonął około godziny 13:50, pociągając za sobą na dno 51 członków załogi, w tym dowódcę, kmdr. ppor. Juliusa Wirtha. Carmania, choć zwycięska, była równie ciężko uszkodzona - płonąca, z poważnym przechyłem i częściowo zalana. W bitwie i w wyniku odniesionych ran zginęło 9 brytyjskich marynarzy.
Carmania z trudem utrzymywała się na powierzchni. Następnego dnia odnalazły ją inne jednostki Royal Navy, po czym została odeskortowana do Pernambuco (Recife). Prawdopodobnie nie przetrwałaby na otwartym oceanie kolejnych kilkudziesięciu godzin.
Ocalałych z Cap Trafalgar uratował niemiecki węglowiec Eleonore Woermann i przetransportował do Buenos Aires, skąd większość załogi trafiła na czas wojny do obozu internowania na argentyńskiej wyspie Martín García.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz