ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

czwartek, 9 lipca 2026

Duchowni w obliczu Zbrodni Wołyńskiej

 

🟥⬛ 🟥 „Ojciec opowiada, (…) [że] jak był ten pogrom, to pop, batiuszka, poświęcił w cerkwi te narzędzia, którymi mieli zabijać, co kto miał, czy kosa ostra, czy noże, karabiny czy pistolety” – wspominała jedna z ocalonych ze Zbrodni Wołyńskiej. Do dziś wśród polskich historyków trwają dyskusje, czy tak opisywane „uroczystości” w prawosławnych i grekokatolickich świątyniach Wołynia, Podola i Małopolski Wschodniej rzeczywiście miały miejsca. Nie ulega jednak wątpliwości, że postawy duchownych wobec łamania przez ukraińskich szowinistów Piątego Przykazania były niezwykle zróżnicowane: od bezpośredniego udziału w zbrodniach, aż po oddanie życia w obronie mordowanych. ⬛ Ideologia nacjonalizmu ukraińskiego stawiała interesy narodu ponad zasadami moralnymi. Temu przekonaniu uległa część ukraińskiego duchowieństwa, reprezentującego prawosławie i grekokatolicyzm. Już od pierwszych miesięcy okupacji niemieckiej w ich kazaniach pojawiały się zakamuflowane groźby wobec polskich sąsiadów. „Kiedyś św. Piotr zapyta ciebie o dobre uczynki, ileś wyplenił polskiego kąkolu. I co ty na to, skoro tak bezczynnie czekasz, aż inni za ciebie to zrobią” – mówił proboszcz unickiej parafii w Manasterzu na Podkarpaciu. Wywiad Armii Krajowej informował także o słowach innego duchownego, który apelował: „wyrywajcie każdy polski pieniek z korzeniami”. W największych miastach okupowanych przez Niemców część duchownych brała udział w przysięgach ochotników do oddziałów SS Galizien, które w kolejnych miesiącach wzięły udział w zbrodniach na Polakach. 🟥 W 1943 r. nacjonalistyczne plany budowy jednoetnicznej Ukrainy doprowadziły do ludobójstwa, w kazaniach niektórych duchownych nazywanego „wyrywaniem kąkolu z pszenicy”. Niektórzy wzięli bezpośredni udział w atakach na polskie osady. W nocy z 2 na 3 czerwca 1944 r. we wsi Rudki w Małopolsce Wschodniej unicki proboszcz Jarosław Poszyczynśkij ukrył w swojej plebanii 100 banderowców, którzy na znak dowódców zaatakowali polskie gospodarstwa. Zamordowano 34 Polaków. ⬛ Ofiarami ukraińskich nacjonalistów byli duchowni rzymskokatoliccy, postrzegani przez nacjonalistów jako przedstawiciele porządku społecznego, który pragnęli zniszczyć. Wielu poniosło śmierć, wraz ze swoimi parafianami podczas ataków na kościoły w krwawą niedzielę 11 lipca 1943 r. Tego dnia, w czasie niedokończonej mszy świętej zginął między innymi ks. Józef Aleksandrowicz z Zabłotców, którego ciało porzucono na stopniach ołtarza. W Porycku ks. Bolesław Szawłowski został dwukrotnie ranny, gdy z ambony udzielał rozgrzeszenia wiernym w atakowanym przez UPA kościele. Uznany za martwego, po wielu godzinach od zbrodni został odnaleziony przez miejscowego popa. Dwa dni później ksiądz Szawłowski został zamordowany przez ukraińskich nacjonalistów, którzy odkryli kryjówkę przy prawosławnej parafii. 🟥 Takie akty miłosierdzia ukraińscy szowiniści karali śmiercią. Według niepełnych szacunków ukraińscy nacjonaliści zamordowali ok. 50 kapłanów prawosławnych i unickich, którzy nieśli pomoc Polakom lub odmawiali wsparcia wobec popełnianych na nich zbrodni. #PamięćHistoryczna #UkraińskiNacjonalizm #PamięćOfiar #Doncow #Bandera #Sprawiedliwi #OUN #UPA #ZbrodniaWołyńska 🟥⬛ Więcej➡ tinyurl.com/5n7verpc 🟥⬛ ➡tinyurl.com/3uenrf3z

Brak komentarzy: