ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

wtorek, 7 lipca 2026

Zygmunt Rumel

 Przedwojenne fotografie

Poszedł do nich bez broni, z białą chorągiewką. Z zamiarem pokojowych negocjacji, na które sami się zgodzili. Poszedł do nich ubrany w galowy polski oficerski mundur. Prawdopodobnie to ten właśnie mundur wzbudził ich złość, która doprowadzi do tragicznych konsekwencji.
Rozmów nie będzie. Zygmunt już nie wrócił. Urodzony w 1915 roku był świetnie zapowiadającym się poetą.
Staff powiedział do matki Zygmunta Rumla: "Niech pani chroni tego chłopca. To będzie wielki poeta".
Nie zdążył nim być. Mieszkał w Łucku. Na Wołyniu. I to właśnie na Wołyniu ten idealista nawoływał do pojednania. Wierzył, że rozmowa i dobra wola może wiele. Nie tam jednak.
W swojej twórczości zabiegał o pojednanie i współistnienie.
•••••••••••••☆☆☆☆••••••••••••☆••••••
Z ciszy zapomnianych fotografii przywołujemy pamięć o ludziach. Naszą pracę można docenić małą kawą ⬇️⬇️
••☆☆•••••••••••••••••••••••••••••••••••••••
Dlatego 7 lipca 1943 roku w towarzystwie adiutanta poszedł do nich z misją pojednawczą. Chciał, by działali wszyscy wspólnie. Spotkał go zawód. Zygmunt Rumel został stracony.
W miejscu, gdzie go stracono, nie ma nic. Jednak wyrosły czerwone maki. I tylko one pamiętają o dwudziestoośmioletnim poecie, który chciał pokoju, który wierzył w drugiego człowieka.

Brak komentarzy: