Prowadzili go do lasu na rozstrzelanie. Uratował się tylko dlatego, że znał język niemiecki. Tak wyglądała historia Ludwika Malinowskiego „Lwa”, jednego z organizatorów obrony Przebraża.
W 1943 roku został komendantem cywilnym polskiej samoobrony w Przebrażu na Wołyniu. Dzięki znajomości niemieckiego prowadził rozmowy z okupantem, zdobywał broń i zaopatrzenie, a jednocześnie ukrywał rzeczywistą siłę polskiej placówki. W Przebrażu schronienie znalazło blisko 10 tysięcy Polaków.
W sierpniu 1943 roku ukraińscy policjanci aresztowali Malinowskiego i prowadzili na egzekucję. Życie uratował mu niemiecki dowódca patrolu, z którym potrafił się porozumieć. Choć trafił do więzienia, żołnierze z Przebraża odbili go, a już wkrótce ponownie stanął do walki przeciwko UPA.
Po wojnie nie doczekał się uznania. W latach 50. został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa pod fałszywym zarzutem współpracy z Niemcami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz