RĘCE PRECZ OD POLSKIEJ KOLEI
Fala kontraktów miała niebawem ruszyć. Chodzi o Polską firmę TORPOL, która miala wybudować 5 tysięcy km torów.
Co robi rząd? Chce sprzedać tę firmę! Czy kupcem będzie podmiot zagraniczny, np. niemiecki?
Rząd chce oddać kontrolę nad rentowną spółką za 600 milionów, a ta ma 527 milionów w gotówce
Torpol. Zapamiętajcie tę nazwę. To polska spółka budująca i modernizująca kolej, w znakomitej kondycji finansowej, która w najbliższych latach ma wybudować nowoczesną sieć torów pod Centralny Port Komunikacyjny. Perła w koronie polskiej infrastruktury. I właśnie ta perła ma pójść pod młotek.
To jest interes, który powinien zapalić czerwoną lampkę u każdego podatnika. Rząd analizuje sprzedaż pakietu 38 procent akcji Torpolu, czyli pakietu dającego pełną kontrolę nad spółką.
Spójrzcie na liczby, bo one mówią wszystko.
Na koniec pierwszego kwartału 2026 roku spółka siedziała na 527 milionach złotych gotówki
W 2025 roku zarobiła na czysto ponad 78 milionów
Portfel zamówień sięga blisko 4 miliardów złotych
Spółka regularnie wypłaca sowite dywidendy
A teraz policzmy, co tu się naprawdę proponuje. Kupujący płaci około 600 milionów za kontrolę nad firmą, która niemal tę samą kwotę trzyma w gotówce w kasie. Innymi słowy, przejmuje rentowny biznes, ogromny portfel zleceń i przyszłe zyski niemal za darmo, bo płaci w praktyce jej własnymi pieniędzmi. Jak trafnie ujęto, będzie to świetny interes. Tylko że dla kupującego, nie dla Polski.
Kto miałby to kupić?
Wskazuje się prywatną grupę budowlaną, która działa na tym samym rynku i konkuruje o te same kontrakty. Nie łudźmy się, że w tle nie może pojawić się kapitał zagraniczny. Oto scenariusz. Polska kolej, budowana za polskie pieniądze, mogłaby trafić pod kontrolę obcego podmiotu.
Zadajmy więc pytanie, przed którym rząd będzie uciekał. Dlaczego państwo pozbywa się kontroli nad dochodową, strategiczną spółką kolejową dokładnie wtedy, gdy przed Polską największe od dekad inwestycje torowe? Sprzedaje się rodzinne srebra w chwili, gdy są najwięcej warte, a uzyskane grosze i tak rozpłyną się w dziurawym budżecie.
Kolej to krwiobieg państwa. Kto kontroluje tory, ten kontroluje bezpieczeństwo i rozwój kraju na dekady.
Majątek narodowy nie jest prywatnym folwarkiem rządzących. To dorobek nas wszystkich, pokoleń Polaków.
Premierze Tusk, ręce precz od polskiej kolei. Powstrzymaj się, zanim będzie za późno.!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz