Kiedy gestapo przyszło po profesora Kazimierza Vetulaniego, nie okazał strachu. Schodząc po schodach w otoczeniu uzbrojonych Niemców, cicho pogwizdywał. Tak zapamiętała go sąsiadka, która widziała jego aresztowanie.
Kilka dni wcześniej ukraińscy studenci ostrzegali profesora, że Niemcy przygotowują aresztowania polskich naukowców. Kazimierz Vetulani nie zdecydował się jednak na ucieczkę. Wierzył, że jako uczony nie stanie się celem okupanta.
W nocy z 3 na 4 lipca 1941 roku gestapowcy wtargnęli do jego mieszkania przy ulicy Obertyńskiej 31 we Lwowie i wyprowadzili go z domu. Nad ranem został zamordowany podczas egzekucji profesorów lwowskich na Wzgórzach Wuleckich.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz