ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

sobota, 28 marca 2020

Flota bizantyjska.



Flota bizantyjska, była czymś wyjątkowym we wczesnośredniowiecznej Europie- była formacją, która odegrała doniosłą rolę w historii Cesarstwa Bizantyjskiego i której cesarstwo w pewnych okresach zawdzięczało swoje istnienie.

Nie jest łatwą rzeczą opisać flotę bizantyjską w przedziale X – XII wieku, gdyż w tym okresie przechodziła ona burzliwe zmiany, które doprowadziły do jej stopniowego upadku pod koniec XII wieku. Zresztą losy bizantyjskiej floty są niezmienne związane z powodzeniem, lub ze złą sytuacją Cesarstwa.

Tak samo jak ich Rzymscy przodkowie, Bizantyjczycy potrafili przystosować swoje wojska, do potrzeby sytuacji – do wojsk przeciwnika z którym walczyli. Podobnie było we flocie, w której jednak dokonano wielu indywidualnych wynalazków – z ogniem greckim na czele. Ale po kolei.

Flota bizantyjska odziedziczyła początkowo swoją organizację i typy używanych okrętów po flocie rzymskiej, jednak do X wieku n.e. zaszło w niej wiele znaczących zmian.

Organizacja floty:

Flotą dowodził Strategos, nazywany także Cesarskim „spatharios orpatrikos”, lub Wielki „drongarios” ( tytuł ten oznaczał niejako ministra marynarki w połączeniu z admirałem ), lub z rzymska „grand dux navis”. Flota była podzielona na: flotę wchodzącą w skład systemu temowego ( niektóre temy miały łożyć na rozwój floty ), oraz flotę stolicy – niejako flotę imperialną. W okresie X – XII wraz z kryzysem systemu temowego także i skład i organizacja floty były zmienne. Pozostała flota stolicy ( rozbudowana ), nałożono także nowy podatek na utrzymanie floty ( zniesiony na początku XII wieku ).

Pozostałymi ważniejszymi dowódcami floty byli: topoteretai – odpowiednik wiceadmirała, zastępował drongariosa, tourmarchs – dowodzili wydzielonymi zespołami okrętów, wcześniej flotami temowymi, kentarchos – kapitan statku/okrętu. Oprócz tych stanowisk, rozbudowana bizantyjska administracja posiadała także wiele innych – zajmujących się flotą m.in. Sakellarios – zajmujący się finansami floty, Chartoularios – którego można by określić jako sekretarza floty – miał on dbać o jej utrzymanie, stan itp. Od XII stulecia tytuł drongarios został zastąpiony tytułem grand dux – co było pośrednio związane z wielką ilością cudzoziemców służących we flocie, także na wysokich stanowiskach.

Okręty wojenne:

Najważniejszymi okrętami wojennymi Bizancjum w okresie X – XII wiek był nadal Dromon. Nadal gdyż ten typ okrętu narodził się we wczesnym średniowieczu i bazował na starożytnych doświadczeniach, przez kilka wieków przeszedł jednak sporą ewolucję. Trudno mówić zresztą o jednym typie dromona – to raczej klasa okrętów, o podobnych cechach. Wyróżniamy trzy główne klasy: Dromon typu Ousiakos ( od nazwy miasta ), z załogą liczącą ok. 120 marynarzy i żołnierzy, Pamphyla z załogą liczącą ok. 160 marynarzy i żołnierzy.

Pamphyla była bardzo szybka, czasem spotykało się wersje z dwoma pokładami – co przybliżało ją do Dromona właściwego. Wreszcie Dromon Właściwy z załogą 150 wioślarzy i 50 żołnierzy – także dwupokładowy. Ostatni dochodził do 60 metrów długości i 6 szerokości ( stosunek długość/szerokość 6:1 a więc dosyć smukły – a więc szybki. Zreszta grecki wyraz edramon od którego pochodzi dromon znaczy biegnę).

Czasem spotykało się jeszcze większe Dromony, z załogą dochodzącą do 300 ludzi ( wraz z odpowiednią liczbą żołnierzy ). To te największe Dromony mogły mieć trzy maszty. Główną bronią Dromona pozostawał taran – który jednak w okresie X – XII wiek powoli tracił na znaczeniu na rzecz broni miotanych. Każdy Dromon ( z wyjątkiem najmniejszych ) starano się wyposażyć w wieżę ( przy grotmaszcie ), na której umiejscawiali się kusznicy/łucznicy oraz machiny miotające – w zależności od potrzeb i miejsca. Czasami wieże były dwie ( na największych Dromonach ). Na dziobie i rufie montowano urządzenia nazwane: toxobolistres przypominające głowy lwów, lub smoków, służące do wyrzucania ognia greckiego na nieprzyjaciół. Zdarzało się, że ich mniejsze wersje montowano na wieżach.

Drugą klasą okrętów bizantyjskich po dromonach były Chelendion czyli Chelandiony. Szersze i wolniejsze od Dromonów, mogące zabrać na pokład 12 koni wraz z koniecznym oporządzeniem. Chalendiony z uwagi na większą powierzchnię i wyporność mogły zabierać więcej machin, czy pocisków do nich. Gdy Dromony wiązaly wroga, Chalendiony mogły zająć się jego niszczeniem z ognia greckiego, czy innych machin.

Bizantyjczycy używali także klasycznych ( w zachodnim rozumieniu tego słowa ) galer, które jednak poczęły pojawiać się częściej od drugiej połowy XII wieku, wraz ze wzrostem ilości cudzoziemskiej kadry we flocie bizantyjskiej.

Do transportu wschodnim Rzymianom służył statek o nazwie: Kametera Karavia. O wiele wolniejsze od Dromonów, czy Chalendionów, były jednak „ciężko uzbrojone” w liczne machiny wojenne, przydawały się przy oblężeniach portów, a w bitwie morskiej trzymały się z tyłu szyku i miotały w przeciwnika ze swych licznych machin. Jak widać Bizantyjczycy uzbrajali nawet swoje transportowce. Pierwotnie Kamatery służyły jednak do transportu i były podstawową jednostką transportową we flocie bizantyjskiej. Niestety nie posiadam informacji o możliwościach transportowych tych statków, z pewnością były one większe niż Chalendionów, porównując liczbę koni które mogły przetransportować powiedziałbym że nie więcej niż dwa razy tyle co Chalendiony, a nawet trochę mniej – ok. 20.

Bitwy:

Ulubioną formacją Bizantyjczyków jakiej używali w bitwach był łuk wklęsły. Na środku formacji płynął okręt dowódcy, a najsilniejsze Dromony na wysuniętych do przodu skrzydłach. Chalendiony, bądź Kamatery płynęły bądź z tyłu w jednym ugrupowaniu, bądź w zaraz za Dromonami, w takiej samej wygiętej łukowatej formacji, mając za zadanie razić przeciwnika związanego walką z Dromonami ze swoich machin i ognia greckiego. W bitwie używano wielu rozwiązań znanych ze starożytności – taranowanie, abordaże ( ale pokład w pokład, lub dziób w pokład – Bizantyjczycy nie używali corvusów ) i wreszcie miotanie licznych pocisków. Taką taktykę nazywano: aspelagolimen.

Podczas oblężeń używano często wysokich wież zamontowanych na Kamaterach, czy Chalendionach, które podpływały pod mury zdobywanego portu, a następnie żołnierze po wieży wskakiwali na mury. Często aby złamać drewniane wrota, czy inne struktury zabezpieczające wejście do portów, używano taranów – zamontowanych na rampach rozciągniętych między dwoma okrętami.

Powszechnie używano także ognia greckiego, najwspanialszego bizantyjskiego wynalazku, jego składników nie jesteśmy pewni do dzisiaj ( chociaż już w XIX wieku ogłaszano jego odtworzenie ). Kolokwialnie mówiąc to były takie średniowieczne miotacze ognia. Były one jedną z największych tajemnic Bizancjum, której nie można było sprzedać, za żadne skarby. Nic dziwnego, przeciwko drewnianym okrętom, grecki ogień, który palił się nawet na wodzie ( tak jak nafta, która notabene musiała być jednym z jego składników ), był zabójczą bronią.

Mam nadzieję, że w tym bardzo krótki eseju przybliżyłem nieco skład, organizację, taktykę i dowodzenie floty bizantyjskiej w okresie od X do XII wieku a pośrednio także wcześniejszym.

Brak komentarzy: