„Annie Dumie, członkini organizacji OUN, odcięto piersi, odcięto jej język i wydłubano oczy, ponieważ sowiecki żołnierz o imieniu Archip bywał u niej.
Podziemni aktywiści twierdzili, że podczas przesłuchania przyznała się, iż jest w ciąży z nim.
Tej samej nocy zamordowali też jej brata, Wasyla.
Inna kobieta, Tetiana, została również stracona, ponieważ i ona miała związek z sowieckim żołnierzem.
Ich rodziny były zbyt przerażone, by nawet szukać ich ciał.” - to wspomnienia Marii Pastuch (zdj.), 97-letniej kobiety z ukraińskiej wsi Fraga w obwodzie iwanofrankiwskim, z 2018 r.
To część historii Ukrainy - brutalna przemoc wymierzona nie w obcych okupantów, ale w samych ukraińskich cywilów.
Czy w heroicznym micie UPA jest miejsce na pamięć o jej ukraińskich ofiarach – w tym o kobietach i (nierodzonych) dzieciach?
Twitter, dn. 22.06.2026 r.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz