Zełenski się spłakuje, że jemu Order Orła Białego zabierają, „a Mussoliniemu nie zabrali!". Cóż, różnica między Zełeńskim a Mussolinim jest taka, że Mussolini (który Order otrzymał już w 1923 roku od prezydenta Wojciechowskiego, czyli na początku swojej kariery jako Duce) w kilku kluczowych momentach okazywał otwarte wsparcie dla Polaków.
W 1939 roku Mussolini odmówił Hitlerowi przystąpienia do wojny, a następnie pozwolił dziesiątkom tysięcy „turystom Sikorskiego” (czyli polskim żołnierzom) na przejazd przez Włochy do Francji. Bez tego Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie wyglądałby znacznie gorzej.
A na początku 1940 roku Mussolini zmusił Niemców osobistą interwencją u Hitlera do zwolnienia krakowskich profesorów uwięzionych podczas Sonderaktion Krakau. Bez tego ci ludzie zginęliby w obozach śmierci.
Do tego dochodzi szereg innych wyrazów wsparcia Włoch dla Polaków podczas II wojny światowej, zazwyczaj były to interwencje w obronie aresztowanych przez Niemców.
Mussoliniemu wielu Polaków wprost zawdzięcza uratowanie życia, a co Polacy zawdzięczają Zełeńskiemu? To my ratowaliśmy Ukrainę i Ukraińców, przypominam. W zamian otrzymaliśmy obelgi i promowanie morderców Polaków na bohaterów Ukrainy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz