Prokurator, który zażądał karę śmierci dla Danuty "Inki" Siedzikównej. Zasłużony dla PRLu. Cieszył się opinią "pracowitego". W tzw. "wolnej Polsce" wywalczył przed sądem rentę inwalidzką za utracony słuch w trakcie pracy czyli przy rozstrzelaniach... Do tego 12 tysia emeryturki i w 2014 roku w moim mieście Koszalinie w mieście Patologii Obywatelskiej zrobiono mu państwowy pogrzeb z honorami wojskowymi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz