Tłumaczenie z języka angielski
Trzystu, którzy bronili Termopil. Chłopcy, którzy trenowali od siódmego roku życia. Społeczeństwo, które ceniło wyłącznie odwagę i dyscyplinę.
Ta historia nie jest błędna. Jest po prostu niepełna.
Spartański wojownik mógł poświęcić życie na treningi do walki, ponieważ ktoś inny zajmował się wszystkim pozostałym. Uprawą żywności. Pracą na roli. Budową murów. Wychowywaniem następnego pokolenia wojowników.
Tym kimś byli heloci.
Heloci byli podbitym ludem, głównie Messenianami, podporządkowanymi po serii brutalnych wojen zapoczątkowanych około VIII wieku p.n.e. Nie byli niewolnikami kupionymi na targu. Stanowili całą populację, przywiązaną do ziemi, zmuszoną do oddawania mniej więcej połowy wszystkiego, co wyprodukowali, spartańskiemu panu, którego nie wybrali i którego nie mogli opuścić.
Stosunek helotów do spartańskich obywateli od wieków budzi spory wśród historyków. Starożytne źródła sugerują liczby od 7 do 1 do nawet 20 do 1. Jakkolwiek dokładnie brzmiała ta liczba, Spartiatai stanowili małą zbrojną mniejszość rządzącą ogromną, niespokojną, głęboko rozgoryczoną populacją.
Wiedzieli o tym. Ten strach kształtował wszystko.
Każdego roku spartańskie władze formalnie wypowiadały wojnę helotom. To nie było symboliczne. Pozwalało to Krypteii, rodzajowi państwowej tajnej policji rekrutowanej spośród elitarnych młodych Spartan, przemieszczać się nocą po wsi i zabijać helotów wykazujących oznaki przywództwa, ambicji lub siły fizycznej. To był wyrachowany terror i była to polityka.
Powstania helotów nie były rzadkością. Wielkie Powstanie Helotów, następujące po katastrofalnym trzęsieniu ziemi około 464 r. p.n.e., wstrząsnęło Spartą tak głęboko, że miasto wezwało sojuszników o pomoc, po czym w chwili paranoicznego podejrzenia odprawiło ateńską kontyngent. Ten pojedynczy incydent otruł relacje między Spartą a Atenami na całe pokolenie.
Spartańska armia trenowała nieustannie po części dlatego, że musiała. Zagrożenie nie pochodziło tylko z Persji czy Teb. Stało ono w polach zaledwie milę od miasta.
Żadne z tego nie pojawia się w popularnej wersji spartańskiego mitu. Film „300” nie wspomina o ludziach, którzy zasiali zboże, którym wojownicy żywili się przed wymarszem na północ. Motywacyjne plakaty cytujące spartańską dyscyplinę nie wspominają o Krypteii.
Spartańskie społeczeństwo wojowników było realne. Odwaga była realna. Dyscyplina była naprawdę niezwykła.
Ale opierało się na fundamencie, na który sami Spartanie przez pokolenia starali się nie patrzeć wprost.
Najbardziej wychwalana kultura wojowników w historii Zachodu była zarazem jednym z jej najbardziej trwałych systemów zbiorowego strachu i tłumienia.
To jest ta część, którą legenda pomija.
Krypteia to szczegół, który zmienia wszystko. Państwo, które musiało prawnie wypowiadać wojnę własnej sile roboczej każdego roku, nie było pewne siebie. Było przerażone.
#archaeohistories
Oceń to tłumaczenie:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz